fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Białoruś

Igrzyswka nie dla Aleksandra Łukaszenki

Aleksander Łukaszenko
fot. president.gov.by
Bezprecedensowa decyzja MKOI uderza w reżim Aleksandra Łukaszenki. Wszystko przez falę represji wobec sportowców.

Międzynarodowy Komitet Olimpijski (MKOI) zawiesił wszelką współpracę z Narodowym Komitetem Olimpijskim Białorusi (NOK) i wykluczył jego kierownictwo ze wszystkich międzynarodowych imprez sportowych. Dotyczy to również przyszłorocznych letnich igrzysk olimpijskich w Tokio oraz zimowych igrzysk w Pekinie w 2022 r.

Przewodniczący MKOI Thomas Bach w oświadczeniu napisał, że władze w NOK nie chroniły białoruskich sportowców przed dyskryminacją polityczną. Nic dziwnego, gdyż przewodniczącym NOK jest rządzący Białorusią od 1994 r. Aleksander Łukaszenko, a pierwszym wiceprzewodniczącym jest jego starszy syn Wiktor.

– Musimy zwrócić się do sądu i niechaj ten Bach i cała ta banda w MKOI udowodnią, w czym jest moja wina. W tym, że bronię swojego kraju? Za co mnie karać? – grzmiał we wtorek Łukaszenko, nie kryjąc emocji. – Nie ma sprawiedliwości na świecie. Jeżeli prowadzisz sprawiedliwą politykę, nikomu nie jesteś potrzebny, będziesz wrogiem – komentował.

Mówiąc o „sprawiedliwej polityce", miał pewnie na myśli falę represji, których już od ponad czterech miesięcy doświadczają Białorusini, również ci ze świata sportu. Dzisiaj nie kryją radości.

– To historyczna decyzja i bezprecedensowa. Z pewnością wejdzie do historii Białorusi, tak i do historii światowego sportu – zareagowała Aleksandra Gerasimienia, dwukrotna wicemistrzyni olimpijska z igrzysk w Londynie 2012 r. oraz brązowa mistrzyni z Rio de Janeiro z 2016 r. Jest pływaczką nazywaną „białoruską złotą rybką". Poparła protest, więc władze zamknęły we wrześniu jej szkołę pływania w Mińsku. Dzisiaj stoi na czele działającej na Litwie Fundacji Solidarności Sportowej (bssf.team). Broni represjonowanych sportowców, którzy doświadczają aresztów, są wyrzucani z drużyn olimpijskich i z pracy. Nie ukrywa, że osobiście przyczyniła się do decyzji MKOl, z której wynika, że każdy białoruski sportowiec, wykluczony z przyszłorocznych igrzysk przez NOK, weźmie w nich udział. Wsparcie otrzyma bezpośrednio od organizacji w Lozannie. Bach zażądał też od władz w Mińsku wyjaśnień w sprawie bicia, tortur i aresztów zawodników.

– To psychologiczny cios dla Łukaszenki. Sport to ulubiona zabawka w rękach reżimu, którą bawi się od lat. To nieprzyjemna decyzja dla niego, ponieważ lubi jeździć na igrzyska olimpijskie. Poza tym zarządzana przez niego organizacja straciła miliony dolarów – mówi „Rzeczpospolitej" Waler Karbalewicz, czołowy białoruski politolog. – Gdyby w konsekwencji odwołano w Mińsku mistrzostwa świata w hokeju na lodzie w 2021, to byłoby jeszcze większym ciosem. Hokej dla Łukaszenki to bardzo osobista sprawa, w całym kraju budował pałace lodowe, zainicjował własne mistrzostwa i stworzył własną drużynę, która co roku wygrywa – dodaje.

Białoruś początkowo miała przeprowadzać przyszłoroczne igrzyska wspólne z Łotwą, ale Ryga wycofała się ze współpracy z Mińskiem. Bach zasugerował też, że decyzje w tej sprawie Międzynarodowa Federacja Hokeja na Lodzie (IIHF) ma podjąć już w najbliższych dniach.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA