fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Banki

Złe wieści dla frankowiczów. Pękło 4 zł

Bloomberg
Notowania szwajcarskiej waluty rosły dziś w porywach do 4,008 zł. To najwyższa wycena od kwietnia 2017 r.

Kurs franka jest w ostatnim czasie ujemnie skorelowany z notowaniami giełdowych indeksów. Przykładowo – WIG20, DAX i S&P500 straciły od początku sierpnia odpowiednio: 8 proc., 5 proc. oraz 3,3 proc. W tym samym czasie „szwajcar" zyskał względem złotego 2,5 proc., względem euro 1,4 proc., a wobec dolara 2,8 proc. To pokazuje, że w czasach, gdy na rynkach giełdowych dzieje się źle, kapitał ucieka do tzw. bezpiecznych przystani. A za jedną z tych ostatnich frank niewątpliwie uchodzi.

- Rynki wciąż się boją, a to powoduje, że inwestorzy przenoszą środki do mniej ryzykownych miejsc. Przykładem jest chociażby złoto czy frank szwajcarski. Wczoraj, po raz kolejny zobaczyliśmy maksima. Kruszec jest najdroższy od 6 lat, a frank od dwóch lat i to zarówno względem złotego, jak i euro – komentuje Maciej Przygórzewski - główny analityk w Internetowykantor.pl.

Czego rynki ta bardzo się boją? Otóż w ostatnim czasie mamy swoistą kumulację czynników ryzyka. Po pierwsze – eskalacja konfliktu handlowego na linii Waszyngton – Pekin. Po drugie – wzrost ryzyka tzw. twardego Brexitu, spowodowane wypowiedziami nowego premiera Borisa Johnsona. Po trzecie – niepokojące dane makro z europejskich gospodarek, w tym głównie z Niemiec.

Chociażby dziś sierpniowy odczyt instytutu ZEW pokazał, że nastroje u naszych zachodnich sąsiadów są najgorsze od 2011 r. (indeks wyniósł -44,1 pkt w porównaniu z oczekiwanymi -28,5 pkt). Do tego wszystkiego dochodzi też panika na rynku argentyński (wczoraj Merval zanurkował o 38 proc.). - Przegrana przyjaznego rynkom Mauricio Macri w prawyborach w Argentynie stała się powodem do paniki na lokalnym rynku z wtórnymi wstrząsami odczuwalnymi na Wall Street – tłumaczy Konrad Białas, główny ekonomista TMS Brokers.

Zwraca on również uwagę, że w tle tli się również niepokojąca sytuacja polityczna na Półwyspie Apenińskim. - Wczoraj liderzy klubów parlamentarnych nie byli w stanie uzgodnić terminu głosowania nad wotum zaufania i dziś to zadanie zostało zlecone Senatowi. Wygląda na to, że ewentualne głosowanie prawdopodobnie odbędzie się w przyszły wtorek. Powszechnie oczekuje się, że głosowanie utoruje drogę dla przedterminowych wyborów lub wyznaczenia technokratycznego rządu. Jednak droga do nowych wyborów jest daleka i wyboista. Przeciągający się okres bez wyłonienia rządu może spowodować, że Włochy nie zdążą przedstawić Komisji Europejskiej założeń przyszłorocznego budżetu i konflikt z Brukselą wybuchnie na nowo. Na razie jednak nic nie jest przesądzone – komentował ekspert. W takich okolicznościach ostatni skok  notowań franka wydaje się uzasadniony. Granica 4 zł została dziś naruszona. W porywach kurs rósł do 4,008 zł, by po godzinie 15-stej wrócić do 3,9893 zł. - Wtorek przyniósł kolejne dynamiczne spadki na wycenie złotego, gdzie CHF/PLN kwotowany jest powyżej 4 zł, a EUR/PLN notuje 4,3450 zł. Ruch ten ma miejsce przy relatywnie stabilnym eurodolarze, ale jest wynikiem globalnego układu typu risk-off. Wyraźnie zyskują bezpieczne przystanie (frank, jen), co generuje odwrót od walut rynków wschodzących, w tym koszyka Europy Środkowo-Wschodniej. Inwestorzy muszą zmierzyć się z eskalacją napięć handlowych, kryzysem w Argentynie, HK oraz globalną korektą  na wycenach bardziej ryzykownych aktywów – komentował Konrad Ryczko, analityk DM BOŚ.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA