fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Banki

Kłopoty firm zaszkodzą bankom

Adobe Stock
Ostatnie problemy ZM Kania, Ruchu czy Elektrobudowy mogą wcale nie być pojedynczymi przypadkami, ale wierzchołkiem góry lodowej. Możliwy jest wzrost kosztów ryzyka kredytowego firm, który uderzyłby w wyniki banków.

Mimo bardzo dobrej koniunktury gospodarczej nie brakuje firm mających kłopoty finansowe. Pośrednio, ale w wymierny sposób, odbija się to na bankach.

Lepiej już nie będzie

Obecnie w polskim sektorze bankowym kredyty z rozpoznaną przesłanką utraty wartości (NPL) są warte 75,3 mld zł, co stanowi 6,8 proc. portfela kredytów brutto udzielonych przez banki podmiotom reprezentującym sektor niefinansowy. Od początku 2018 r., gdy wprowadzono nowy standard rachunkowości IFRS 9 i wartość ta z tego powodu skokowo wzrosła (o 10 mld zł do prawie 80 mld zł), obserwowany był powolny jej spadek. Jednocześnie portfel rósł w ponad 6-proc. tempie, co pozwalało na spadek udziału NPL z 7,7 proc. na początku 2018 r. W większym stopniu zmniejszył się w segmencie przedsiębiorstw i wynosi obecnie 8,4 proc. W detalu też się poprawiał, jednak tu poziomy są niskie (6 proc.), m.in. za sprawą dobrze spłacanego i dużego portfela hipotek, więc tu poprawa była mniejsza.

Jednak jeśli w detalu można śmiało założyć, że dzięki kwitnącej gospodarce, rekordowo niskiemu bezrobociu, szybko rosnącym płacom i programom socjalnym, spłacalność pozostanie dobra, to pojawiają się sygnały ostrzeżenia w segmencie kredytów dla firm.

Wskazywać na to mogą ostatnie przypadki finansowanych przez banki firm mających kłopoty. Najgłośniejsze to: Kania, Ruch, Pesa, Elektrobudowa. Ale kłopoty miały też mniejsze firmy, o których nie było tak głośno. Banki bagatelizowały to zjawisko mówiąc, że to „pojedyncze przypadki, a portfel jest zdrowy".

– To wciąż pojedyncze przypadki z tym, że jest ich coraz więcej. Może się okazać, że to tylko wierzchołek góry lodowej i gdybyśmy mieli dane dotyczące mniejszych firm, to pokazałoby, że w firmach wcale nie jest tak dobrze – mówi Marcin Materna, szef działu analiz Millennium DM.

Pomimo silnej gospodarki wciąż wysoka jest liczba bankructw i niewypłacalności firm w Polsce. Wprawdzie popyt sprzyja, ale negatywnie na rentowność firm wpływają duża konkurencja, rosnące koszty pracy, ceny surowców i materiałów. Czynniki o tym decydujące są specyficzne dla każdej z branż, te wymienione dotyczyć mogą np. budowlanej czy spożywczej. Rynek pracownika utrudnia życie każdej firmie bazującej na sile roboczej, presję na rentowność producentów żywności czy dóbr pierwszej potrzeby wywierają też mające silną pozycję wielkie sieci handlowe. W trudnej sytuacji są m.in. firmy zajmujące się handlem hurtowym i transportem.

Siedem największych banków w ostatnich trzech latach miało średni koszt ryzyka (całego portfela) na rekordowo niskim poziomie 50 pkt baz. – podaje Bloomberg Intelligence. Zdaniem jego analityków te poziomy są nie do utrzymania. Być może najlepsze czasy pod względem jakości portfela firm polskie banki mają już za sobą, bo prawdopodobnie jesteśmy w szczycie cyklu koniunktury.

– Powrót w bardziej typowe historycznie okolice 70–80 pkt bazowych negatywnie wpłynąłby na zyskowność banków, która już jest pod presją ze względu na regulacje, niskie stopy procentowe, słaby wynik z opłat i prowizji oraz inwestycje w technologie – mówi Tomasz Noetzel, analityk Bloomberga.

Które banki ucierpią

Zdaniem Materny koszty ryzyka mogą nie rosnąć zauważalnie jeszcze przez jakiś czas, bo są one dość dobrze zabezpieczone i dopóki firma płaci odsetki, nie ma powodów do tworzenia dużych rezerw. – Pamiętajmy też, że kredytowanie firm w ostatnich latach miało niską dynamikę, co może sugerować, że firmy nie zwiększyły mocno zalewarowania, co jest dobrą informacją dla wysokości potencjalnych rezerw. Jedno jest natomiast pewne: jeśli tempo wzrostu PKB będzie spadało, a dodatkowo zostaną w pełni wdrożone pomysły podwyższające koszty firm, takie jak PPK czy zniesienie limitu 30-krotności w ZUS, a dodatkowo urosną ceny energii, to utrzyma się trend pogarszania warunków do prowadzenia biznesu przez firmy i coraz więcej z nich będzie wpadało w tarapaty – dodaje.

Bloomberg wskazuje, że najbardziej narażone na wzrost kosztów ryzyka kredytów dla firm mogą być Handlowy, Pekao i ING Bank Śląski. Wzrost najbardziej odczuć mogą banki, które najszybciej rosły i brały na siebie większe ryzyko. – Takim bankiem jest Alior, który miał ostatnio parę przypadków problemów klientów ze spłatą zobowiązań, co rodzi pytania o kondycję innych firm, które finansuje. Wprawdzie szybko rósł także ING Bank Śląski, ale mam wrażenie, że jego profil ryzyka jest inny, działa znacznie dłużej na rynku niż powstały dziesięć lat temu Alior, który musiał angażować się w finansowanie bardziej ryzykownych firm, aby zdobywać udziały w rynku – uważa Michał Konarski, analityk DM mBanku.

Eksperci są zgodni, że ostatnie przypadki np. Aliora wskazują, że nie można bagatelizować tego czynnika. Materna wskazuje, że pogorszenie warunków gospodarczych odczują wszyscy, nawet ci, którzy utrzymują, że w ich portfelach są tylko „polskie i międzynarodowe coca-cole" (co jest synonimem bezpiecznych, odpornych na spowolnienie firm).

Tomasz Kubiak, wiceprezes Pekao, informuje, że bank nie widzi istotnych zagrożeń dla planowanych kosztów ryzyka w tym roku. – Oczywiście w czołowym banku korporacyjnym w Polsce może się zdarzyć niewypłacalność któregoś z klientów, ale obecnie nie widzimy w naszym portfelu przypadku, który by nas niepokoił – dodaje.

Opinia dla „rz"

Michał Konarski, analityk, Dom Maklerski mBanku

To zaskakujące, że koszt ryzyka w polskim sektorze bankowym utrzymuje się na dość wysokim poziomie mimo szybkiego, trwającego parę lat, wzrostu gospodarczego. W segmencie kredytów dla firm średni koszt ryzyka wynosi ok. 65 pkt baz. To nie jest mało, biorąc pod uwagę silną gospodarkę i to, co się dzieje w krajach regionu. Banki w Czechach i na Węgrzech od kilku kwartałów więcej rezerw rozwiązują, niż zawiązują, co jest jednym z kluczowych czynników poprawy ich zysków.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA