Aplikacje/egzaminy

Aplikacja akademicka: szumne zapowiedzi, działań brak

Fotorzepa, Piotr Guzik
Nie zanosi się na to, by w zbliżającym się roku studenckim można już było organizować aplikacje prawnicze na uczelniach.

Od pojawienia się pierwszych informacji o pomyśle uruchomienia aplikacji akademickiej minęło już 6 miesięcy. Jednak projektu mającego wprowadzić nową, alternatywną drogę dojścia do zawodu adwokata bądź radcy prawnego ani widu, ani słychu.

– Sprawa poddawana jest wstępnej ocenie koncepcyjno-analitycznej – taką odpowiedź uzyskaliśmy od resortu sprawiedliwości w odpowiedzi na pytanie dotyczące losu prac nad ustawą o nowej aplikacji, która do zawodu wieść miała przez mury uczelni wyższych.

W lutym tego roku wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł przedstawił jej założenia. Propozycja miała stanowić odpowiedź na – w jego ocenie – słabą merytorycznie ofertę dydaktyczną, jaką dla aplikantów mają samorządy prawnicze.

Celem projektu jest „zapewnienie absolwentom studiów prawniczych możliwości uzyskania na uczelniach wyższych wiedzy, kompetencji i umiejętności pozwalających im na przystąpienie do egzaminu radcowskiego lub adwokackiego oraz praktyczne przygotowanie ich do wykonywania zawodu adwokata lub radcy prawnego" – przekonywano, przedstawiając pomysł.

I zaznaczano, że proponowane zmiany w żaden sposób nie wpłyną na uprawnienia nadzorcze samorządu radcowskiego i adwokackiego w zakresie finalnego wykonywania zawodów przez profesjonalnych pełnomocników.

Aplikacja akademicka miała mieć jednak jedną podstawową zaletę – być o rok krótsza od aplikacji korporacyjnej (zamiast trzech lat, trwać dwa lata). Samorządy słusznie obawiały się więc, że większość młodych prawników wybierze nową ofertę i o szlify zawodowe będzie się starać w murach uczelni, na których – dodajmy – wykładaliby też praktykujący prawnicy. Adwokatura przeprowadziła nawet zmiany w zasadach kształcenia. Nad ulepszeniami na aplikacji pracują również radcowie prawni.

W międzyczasie o zaprzestanie prac nad projektem do ministerstwa apelował marszałek senior Kornel Morawiecki. Nie przebierał w argumentach. „Aplikacja uniwersytecka może spowodować, że aplikanci będą kształceni przez byłych tajnych współpracowników służb bezpieczeństwa, bo pracownicy naukowi uniwersytetów do dziś nie zostali zlustrowani" – pisał w liście do Zbigniewa Ziobry.

W odpowiedzi, jaką otrzymał, ministerstwo zdystansowało się od propozycji. Podniesiono w niej, że przedstawienie założeń stanowiło jedynie otwarcie dyskusji nad modelem kształcenia młodych prawników w Polsce i nie zostały podjęte żadne prace legislacyjne w tym zakresie.

Co o wyraźnie mniejszym entuzjazmie resortu do zmian myślą prawnicy?

– To zupełnie normalna reakcja ministerstwa na przeprowadzone przez adwokaturę gruntowne zmiany w szkoleniu aplikacyjnym i efekt zrozumienia tego, że szkolenie przyszłych profesjonalnych pełnomocników musi być na wskroś praktyczne – komentuje prof. Maciej Gutowski, dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Poznaniu i inicjator zmian w aplikacji adwokackiej.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL