fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Aplikacje/egzaminy

Egzamin adwokacki - sprawa przecieku umorzona

Fotorzepa, Jerzy Dudek
Osoby przygotowujące pytania na egzamin nie powinny szkolić aplikantów - uważa prokuratura.

Decyzja o umorzeniu dotyczy egzaminu zawodowego z 2016 r. Zapadła tuż przed tegorocznym (od 28 do 31 marca).

– Sprawę umorzono ze względu na brak danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie popełnienia czynu zabronionego – mówi prokurator Dariusz Ślepokura. Przyznaje, że w trakcie śledztwa prokuratorzy dostrzegli pewne nieprawidłowości: niektóre osoby pracujące w zespole przygotowującym pytania na egzamin zawodowy prowadziły też wykłady czy szkolenia na aplikacji. Podczas takich zajęć mogło więc dojść do zasugerowania pewnych tematów. Taka sytuacja w tym roku ma się już nie powtórzyć.

W sprawie przesłuchano kilkudziesięciu świadków. Wśród nich są pracownicy Ministerstwa Sprawiedliwości zaangażowani w organizację egzaminu, członkowie komisji przygotowującej pytania oraz aplikanci, których wskazały komisje.

Prokuratorzy analizowali billingi od operatorów wszystkich osób, które brały udział w przygotowywaniu pytań na egzamin, i niektórych aplikantów. Tych, których zachowanie podczas egzaminu budziło podejrzenie.

Przykład? Drukowali ustawę o pomocy społecznej czy orzeczenia dotyczące podziału majątku oznaczonego w jednym z zestawów wykrzyknikiem. Te później znalazły się wśród zadań.

Kilka dni po zakończeniu korporacyjnych egzaminów, pod koniec marca 2016 r., sprawa trafiła do Prokuratury Okręgowej w Warszawie na wniosek Ministerstwa Sprawiedliwości. Jeden ze zdających wśród orzeczeń, które można było mieć w czasie egzaminu, miał zaznaczone wykrzyknikiem jedno, które pasowało do rozwiązania zadania. Nagle wiele osób zaczęło kserować właśnie to orzeczenie. Kopiowany wyrok dotyczył sprawy podziału majątku – i właśnie takie zadanie było do rozwiązania podczas egzaminu z części cywilnej.

Członkowie komisji po zapoznaniu się z treścią zadania uznali, że „istnieje istotna zbieżność pomiędzy niektórymi elementami stanu prawnego orzeczenia i treścią zadania".

W kilku innych komisjach zdający tuż przed egzaminem masowo zaczęli drukować ustawę o pomocy społecznej (okazało się, że zadanie dotyczące jednego z jej przepisów było potem na egzaminie). Członkowie komisji dali znać Ministerstwu Sprawiedliwości o dziwnych zachowaniach, a ono powiadomiło prokuraturę.

Grupa osób podpisujących się „Uczciwi zdający" skierowała nawet pismo do ministra sprawiedliwości, w którym prosiła o powtórzenie egzaminu adwokackiego. Bezskutecznie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA