fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Analizy Rzeczpospolitej

Mieszkaniówka chce prefabrykacji

materiały prasowe
Deweloperzy budujący „dla Kowalskich" jeszcze wolą cegły, ale popyt zgłaszają inwestorzy z szeroko rozumianego rynku najmu instytucjonalnego.

Zakładów produkujących betonowe prefabrykaty dla budownictwa mieszkaniowego nie brakuje, jednak gros wyrobów trafia na eksport, bo rodzimi deweloperzy wciąż wolą tradycyjne technologie. Rynkowi pionierzy prefabrykacji przekonują jednak, że zmiana podejścia to kwestia czasu.

Licząc nominalnie, budowa z prefabrykatów niekoniecznie oznacza niższe nakłady na inwestycje, ale przewagą – dającą się przeliczyć na pieniądze – jest szybszy czas realizacji i większa powierzchnia użytkowa.

Kompletne systemy

Notowany na giełdzie Pekabex sprzedaje w Polsce elementy stosowane w budownictwie komercyjnym i infrastrukturalnym, a jeśli chodzi o mieszkaniówkę, rynkiem zbytu jest Szwecja, która odbiera prefabrykaty na budowę około 1 tys. lokali rocznie. Dzięki otwarciu na początku roku piątej fabryki, moce spółki wzrosły do 3 tys. mieszkań rocznie. Pekabex powołał własną spółkę deweloperską, by żywym przykładem zachęcić branżę do technologii.

Rzeczpospolita

– Przeszkodą w upowszechnieniu się prefabrykatów jest chyba głównie brak kompetencji u deweloperów. Jako pierwsi na rynku mamy katalog standardowych rozwiązań dla budownictwa mieszkaniowego. Oswajanie się z technologią jeszcze trochę potrwa – mówi Beata Żaczek, wiceprezes Pekabeksu.

Zainteresowanie prefabrykacją zgłaszają za to inwestorzy z innych części rynku mieszkaniowego. To inwestorzy, którym zależy na szybkim czasie realizacji, by nieruchomości mogły zacząć pracować. W tym roku Pekabex zawarł już umowę na budowę osiedla w ramach Mieszkanie+ w Toruniu, kontrakt z Miejskim Budownictwem Mieszkaniowym we Włocławku, wszedł też jako wykonawca i współinwestor w projekt budownictwa dla seniorów pod Gdynią.

Niezależnie od tego spółka będzie rozwijać własne inwestycje deweloperskie: w Józefosławiu, Warszawie i na Helu.

Na prefabrykaty postawił także giełdowy HM Inwest. Deweloper w 2018 r. kupił zakład w Sochaczewie, wciąż jeszcze produkujący głównie na rynek szwedzki, i w dwa lata potroił jego moce oraz stworzył system budowy mieszkań. – Złożyliśmy wnioski o pozwolenia na budowę inwestycji na około 500 mieszkań, które ruszą na początku 2021 r. Projektujemy również w naszym systemie Student Hotel w Warszawie. Wszystkie te inwestycje zostaną zrealizowane w technologii modułowej prefabrykacji, co da wymierne korzyści całej grupie, a dla fabryki oznaczać będzie zabezpieczenie około 35 proc. portfela zamówień na lata 2021–2023 – mówi Piotr Hofman, prezes HM Inwestu. – Biorąc pod uwagę widoczne zarówno zainteresowanie inwestorów prywatnych, jak i publicznych, jesteśmy przekonani, że już w przyszłym roku zobaczymy w Polsce coraz więcej nowoczesnych realizacji z wykorzystaniem prefabrykatów – dodaje.

HM Inwest również stawia na współpracę przy programie Mieszkanie+, na początku 2022 r. ma ruszyć zakład prefabrykacji budowany w joint venture z Agencją Rozwoju Przemysłu. Szacunkowe moce to 4 tys. lokali rocznie.

HRE Investments też chce rozwijać własne projekty mieszkaniowe, opierając się na prefabrykatach – pomoże w tym zakup zakładu w Bydgoszczy.

– Realizujemy dwa projekty mieszkaniowe, opierając się na prefabrykatach, w planach są już kolejne. Istotne jest to, że technologia umożliwia dostarczanie na rynek bardzo szybko dużej liczby lokali, a rynek mieszkaniowy w Polsce jest nadal bardzo chłonny – mówi Michał Sapota, prezes HRE Investments. Firma będzie inwestować w rozwój mocy, by rocznie budować nawet kilka tysięcy mieszkań.

Zbyt powtarzalne

Własne zakłady mają też tacy giełdowi deweloperzy, jak Inpro i Dekpol.

– Produkujemy prefabrykowane stropy, które są powszechnie stosowane przez deweloperów na trójmiejskim rynku, rok temu wprowadziliśmy do oferty ściany, które nie wymagają już prac wykończeniowych. W najbliższych latach w inwestycjach Grupy Inpro ta technologia będzie sukcesywnie wprowadzana. Mamy nadzieję, że nasze realizacje będą wizytówką dla innych deweloperów – mówi Maciej Jęczmyk, prezes InBetu. – Branża budowlana w Polsce generalnie jest konserwatywna i trzeba dużo pracy, by innowacje znalazły powszechne zastosowanie. W długim terminie udział prefabrykacji będzie na pewno rósł, deweloperzy muszą się oswoić z technologią – przekonuje.

Paulina Kocenko-Merks, prezes należącego do Dekpolu BetPrefu, zaznacza, że na rynku mieszkaniowym to nie cena zawsze jest najważniejsza, a koncepcja architektoniczna i spełnienie potrzeb indywidualnych klientów.

– Kompletny system prefabrykacji pozwala na optymalizację kosztową. Im większa powtarzalność, tym większa korzyść zarówno dla inwestora, jak i dostawcy. Projektanci jednak nie przepadają za powtarzalnością. Trudnością w stworzeniu takiego systemu jest dopasowanie się do oczekiwań klientów i osiągnięcie synergii między ceną a atrakcyjnością produkowanego typu mieszkań. Im atrakcyjniejszy projekt, tym łatwiejszy w sprzedaży – mówi Kocenko-Merks.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA