fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Analizy Rzeczpospolitej

Rynek produktów dla dzieci wart miliardy

Fotolia
Tylko podstawowe kategorie, takie jak odzież, zabawki, higiena, to niemal 10 mld zł. Realnie na najmłodszych wydajemy jednak znacznie więcej.

Rynek produktów dla dzieci rozwija się niezależnie od zawirowań koniunktury. Według firmy doradczej PMR po dwóch latach niższej dynamiki w 2014 r. rynek ten wzrósł o 3,2 proc. – W kolejnych latach powinien zwiększać się w tempie 4–5 proc. rocznie. Na sytuację rynkową w Polsce będzie pozytywnie wpływać ożywienie gospodarcze i wzrost wydatków konsumenckich – podaje PMR w raporcie.

Nie można zapominać o dodatkowym impulsie w postaci programu 500+, z tytułu którego na rynek trafiać będzie ponad 20 mld zł rocznie. – Z drugiej jednak strony rozwój rynku będzie hamowany niską liczbą urodzeń dzieci, których – według prognoz GUS – będzie przybywać coraz mniej – podaje PMR.

Zabawki z sukcesem

Detaliści obserwują systematyczne zwyżki sprzedaży, a co za tym idzie – ożywienie dostrzegają też producenci. Rynek zabawek w Polsce oceniany jest na ok 1 mld zł, najmocniejszą pozycję zdobyły koncerny międzynarodowe, takie jak Lego, Hasbro czy Mattel. Jednak polscy producenci też odnieśli sukces, np. Cobi czy Trefl, powstają też nowe marki, jak choćby Szumisie, wymyślone i uruchomione przez Annę Skórzyńską. – To w całości polski produkt, wszystkie etapy produkcji odbywają się w kraju, stąd też produkty wysyłane są do innych krajów – mówi założycielka firmy.

Podobnie Trefl, który w podstawowych kategoriach, jak puzzle i gry, już 50 proc. obrotów generuje z eksportu. Produkty marki pojawiły się już w ok. 50 krajach. – Jesteśmy największym producentem puzzli w Polsce i regionie CEE oraz zajmujemy już trzecie miejsce w Europie. Poza Europą widzimy wiele bardzo obiecujących kierunków – zapowiadał w „Rzeczpospolitej" Roman Szczepan Kniter, prezes Trefla.

Dla producentów wyrobów dla dzieci ważne jest umieszczanie na opakowaniu informacji, że produkt powstał w Polsce, bo na to zwracają uwagę rodzice, robiąc zakupy dla dzieci. Dlatego choćby w przypadku żywności dla dzieci dominują produkty powstające w kraju, choć marki należą do międzynarodowych koncernów.

Cenne pieluchy

Chemia dla dzieci także w większości powstaje w naszym kraju, pieluchy również. Latami liderem rynku pieluch była należąca do Procter & Gamble marka Pampers, ale w 2014 r. Biedronka ogłosiła, że jej marka własna została liderem tego segmentu. Według nieoficjalnych informacji pieluchy Dada powstają w Polsce, w należącym do Procter & Gamble zakładzie, produkującym markę Pampers. Firma temu zaprzecza, podkreślając, że nie produkuje marek własnych. – Z pieluszek Pampers produkowanych w Warszawie każdego dnia korzysta ponad 3 mln dzieci w ponad 40 krajach – mówi Mariola Mirek z P&G.

– Jak wynika z badania Panelu Handlu Detalicznego w Polsce przeprowadzonego przez Nielsen, udział marki Dada w okresie od stycznia do grudnia 2016 r. wyniósł 51 proc. w ujęciu ilościowym – podaje biuro prasowe Biedronki. – W ofercie obecne są również inne produkty pielęgnacyjne dla dzieci, np. chusteczki Dada produkowane przez Harper Hygienics czy szampon Pinio – produkowany przez Global Cosmed. Te artykuły wytwarzane są w Polsce – dodaje.

Z kolei wśród rodzimych dostawców zabawek dla Biedronki znajdują się np. Wader, Trefl, Hemar czy St. Majewski.

– Stale powiększamy naszą ofertę, wprowadzamy do sklepów nowości, oferujemy także marki ekskluzywne, np. Baby Dove, dostępne wyłącznie w naszych drogeriach – mówi Agata Nowakowska, rzecznik sieci Rossmann. – Bobini swoje kosmetyki tworzy w naszym kraju. Produkty dziecięce marek własnych (Babydream, Isana Kids) częściowo produkowane są w Polsce i w krajach UE. Podobnie jest w przypadku innych marek dziecięcych: Pampers, Nestle, Dove, Nutrica czy Bambino – dodaje.

Rossmann stawia na ten rynek, z myślą o kobietach w ciąży i rodzicach dzieci do trzeciego roku życia prowadzony jest program Rossnę!, który daje stałą zniżkę od 3 do 10 proc. na asortyment dziecięcy.

O ile ubrania dla dorosłych w większości powstają w dalekowschodnich zakładach, o tyle produkcja dziecięca coraz częściej jest domeną krajowych producentów.

Są to choćby takie marki jak Ekoubranka czy sieradzkie Pampicio. – Jesteśmy marką rodzinną, a przygoda z szyciem ubranek i bielizny dla dzieci zaczęła się już w 1993 r. – podaje firma, podkreślając, że wszystkie tkaniny powstają w Polsce, szycie również odbywa się w kraju.

Mniejsze marki zazwyczaj stawiają na sprzedaż przez własny e-sklep lub platformy aukcyjne. Tylko największe, jak choćby 5–10–15, są w stanie mocno zaistnieć w stacjonarnej dystrybucji. – Jesteśmy jedną z największych sieci odzieżowych dla dzieci w Polsce z ponad 220 sklepami, która stale się rozwija – podaje firma.

Także lider rynku, czyli Smyk, wprowadza do oferty polskie produkty. – W ofercie są dwie marki własne – Cool Club i Smiki. Produkty powstają na Dalekim Wschodzie, jednak część ubrań oraz akcesoriów niemowlęcych i tekstyliów jest produkowana w Polsce – podaje biuro prasowe.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA

WIDEO KOMENTARZ

REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA