fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Analizy Rzeczpospolitej

Przed nami drukowanie organów i wirtualne zabiegi

Shutterstock
Coraz częściej słyszymy o rewolucyjnych wynalazkach, które pomagają ratować życie i skuteczniej leczyć ciężkie choroby. Z pomocą lekarzom przychodzi sztuczna inteligencja i rozszerzona rzeczywistość.

W 2022 r. łączne wydatki na ochronę zdrowia na świecie wyniosą około 10 bilionów dolarów. Będą rosły średnio o 5,4 proc. rocznie, jednak ich udział w globalnym PKB pozostanie na dotychczasowym poziomie 10,4 proc. – spodziewa się Deloitte. Jednocześnie wskazuje, że dynamika idzie w górę: w  latach 2013–2017 wydatki rosły wolniej: średnio o niespełna 3 proc. rocznie.

Poziom wydatków na ochronę zdrowia na świecie jest mocno zróżnicowany. W 2022 r. wyniosą one tylko 54 dolary rocznie na mieszkańca Pakistanu i aż niemal 12 tys. dolarów na obywatela Stanów Zjednoczonych.

Eksperci podkreślają, że większy przyrost demograficzny w krajach rozwijających się dodatkowo utrudni zniwelowanie różnic. Co ciekawe, wyższe wydatki nie zawsze przekładają się na lepszą jakość opieki zdrowotnej. I tak na przykład wspomniane już Stany Zjednoczone, choć wydają najwięcej, to pod względem jakości w zestawieniu dziesięciu porównywalnych krajów rozwiniętych zajmują dopiero ostatnie miejsce.

Nie zmienia to jednak faktu, że to właśnie w USA powstaje gros innowacji – m.in. dzięki dobrej współpracy biznesu z nauką.

Rewolucyjne rozwiązania

Przykładem może być stworzony przez IBM superkomputer Watson, który pomaga w  diagnozowaniu pacjentów i ustalaniu metod leczenia. Urządzenie wykorzystuje algorytmy sztucznej inteligencji. Uczenie maszynowe umożliwia mu przetwarzanie ogromnej ilości danych medycznych. Dzięki temu potrafi odnajdywać korelacje pomiędzy lekami, chorobami i genetyką. Uwzględnia też napływające codziennie nowe informacje, analizując w ten sposób cały ekosystem. Jest to poza zasięgiem nawet najlepszego lekarza. Przykładem skuteczności Watsona jest sytuacja z Tokio, gdzie rozpoznał u pacjentki rzadką odmianę białaczki, co uratowało jej życie.

Coraz częściej w medycynie stosowane są również technologie rozszerzonej i wirtualnej rzeczywistości. Firma badawcza Grand View Research oszacowała wartość globalnego rynku rozwiązań VR i AR w medycynie na niemal 570 milionów dolarów. Co roku wartość ta rośnie o niemal 30 proc. Tego typu technologie sprawdzają się wtedy, gdy zachodzi potrzeba wizualizacji złożonych danych medycznych – na przykład podczas różnego rodzaju zabiegów i operacji. Nowe technologie pomagają też w nauce zawodu dzięki wizualizacji anatomii i symulatorom.

Techniki wirtualnej rzeczywistości dobrze nadają się do walki z zaburzeniami lękowymi, autyzmem, pomagają również w leczeniu przewlekłego bólu. Z kolei naukowcy z USA, Niemiec i Brazylii opublikowali wyniki badań, w których pacjentów z porażeniem kończyn leczono z wykorzystaniem zestawu VR i tzw. egzoszkieletu. To właśnie wirtualna rzeczywistość symulowała aktywność ruchową. Dzięki niej można również transmitować na żywo przebieg zabiegów, jak zrobił doktor Shafi Ahmed, który użył Google Glass do pokazania operacji wykonywanej u osoby z nowotworem.

Naukowcy, lekarze i chorzy duże nadzieje wiążą również z drukowaniem organów. Może to w przyszłości rozwiązać problem oczekiwania na przeszczep. Niedawno świat obiegła informacja, że amerykańskim naukowcom udało się stworzyć przy pomocy drukarki 3D pierwszy sztuczny organ do oddychania. Podkreślają, że spełnia on wszystkie wymogi i funkcjonuje prawidłowo. W ich ocenie musi jednak jeszcze minąć 20 lat, zanim tego typu zabiegi będą mogły być przeprowadzane na masową skalę. Im bardziej złożony organ, tym trudniejsze zadanie – na obecnym etapie naukowcy są już w stanie bez większego problemu „wydrukować" arterie czy chrząstki.

Szansa dla chorych

Nowe technologie są dużą nadzieją szczególnie dla osób cierpiących na choroby przewlekłe i nieuleczalne. Przykładem może być stwardnienie rozsiane, czyli choroba autoimmunologiczna atakująca ośrodkowy układ nerwowy. Zaawansowane prace nad jej leczeniem prowadzone są w Szwajcarii, która od dawna postrzegana jest jako kraj zapewniający wysoki poziom usług ochrony zdrowia. Jest to wynikiem zarówno wysokich nakładów finansowych, jak również postawienia przez tamtejsze władze na innowacje.

– Jednym z najnowszych rozwiązań, które zostały opracowane i wdrożone przez szwajcarski zespół PwC wraz z pomocą neurologów z zespołu NeuroTransData, jest pierwszy na świecie model predykcyjny wykorzystywany do leczenia pacjentów ze stwardnieniem rozsianym – mówi Grzegorz Ciężadło, menedżer w PwC. Dodaje, że jest to narzędzie, które na podstawie dużych zbiorów danych w postaci tysięcy historii chorób, z wykorzystaniem sztucznej inteligencji, jest w stanie pomóc lekarzowi w wyborze najbardziej odpowiedniej metody terapeutycznej dla każdego pacjenta. Zadaniem programu jest porównanie skuteczności kombinacji wielu pojedynczych metod terapeutycznych i oszacowanie, z jakim prawdopodobieństwem u pacjenta nie wystąpi progresja choroby w przypadku podawania konkretnego leku przez okres od dwóch do czterech lat. Dokładność prognoz jest znacznie wyższa niż u doświadczonego neurologa.

Rzut oka na statystyki

Oczekiwana przeciętna długość życia wzrośnie na świecie z nieco ponad 73 lat w roku 2018 do 74,4 lat w 2022 r. Prawie co ósma osoba będzie miała wtedy więcej niż 65 lat. Eksperci z Deloitte podkreślają, że wydłużanie się średniej długości życia wpływa na większą liczbę lat pracy, a to z kolei przekłada się na wzrost produktu krajowego brutto. Największy efekt tego typu zaobserwowano w Japonii, gdzie PKB na mieszkańca wzrosło z tego powodu o prawie 29 proc., oraz w Europie Zachodniej, gdzie dynamika jest około 22-proc. Zależność ta występuje również w niektórych krajach rozwijających się.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA