Z tego artykułu się dowiesz:
- Dlaczego powiaty rozważają pozwanie Skarbu Państwa za niedofinansowanie zadań zleconych?
- Jakie zadania publiczne realizują powiaty w imieniu administracji rządowej i jak są finansowane?
- W jaki sposób system sprawozdawczości wpływa na postrzeganie finansowania zadań zleconych?
- Jakie są główne skutki finansowe dla powiatów wynikające z niedofinansowania zadań zleconych?
Związek Powiatów Polskich zapowiada wsparcie dla tych powiatów, które zdecydują się pozwać Skarb Państwa za wieloletnie niedofinansowanie zadań zleconych. – Skala problemu jest tak duża, że część powiatów nie ma już wyboru. Trwają analizy, które mogą stać się podstawą konkretnych roszczeń – mówi Grzegorz Kubalski, zastępca dyrektora Biura ZPP.
Po milion za mało na geodezję i kartografię
Zadania zlecone to zadania publiczne realizowane przez jednostki samorządu terytorialnego w imieniu administracji rządowej, finansowane z dotacji celowych i niezwiązane bezpośrednio z potrzebami lokalnej wspólnoty. W przypadku powiatów chodzi m.in. o wydawanie praw jazdy, rejestrację pojazdów, ewidencję gruntów, pozwolenia na budowę, powiatowe zespoły ds. orzekania o niepełnosprawności, kwalifikację wojskową, czy niektóre zadania z zakresu ochrony środowiska.
Czytaj więcej
Decentralizacja może być jedna, ale korporacje samorządowe przedstawiły już drugi pakiet zmian prawnych, który ma wzmocnić ich kompetencje. I choci...
To wszystko powinno być finansowane z budżetu państwa. A ile naprawdę dostają powiaty na zadania zlecone? – Odpowiedź nie jest prosta, bo system sprawozdawczości skutecznie maskuje skalę problemu. Zgodnie z przepisami wydatki na zadania zlecone nie mogą być wykazywane powyżej wysokości przyznanej dotacji. Na papierze wszystko się zgadza, w rzeczywistości – nie – tłumaczy Kubalski.
Rzeczywisty poziom finansowania można ustalić dopiero po szczegółowej analizie kosztów. – Już dziś wiemy, że są zadania, do których powiaty dokładają ponad połowę realnych wydatków – podkreśla. Takim przykładem są choćby zadania z zakresu geodezji i kartografii. Główny Geodeta Kraju oszacował roczne niedofinansowanie na ok. 0,5 mld zł. To daje średnio ponad 1 mln zł rocznie na powiat.
Jak wynika z danych ZPP, największe obciążenie budżetów generują zadania masowe – realizowane codziennie i w dużej skali. – Właśnie dlatego geodezja i kartografia są tu modelowym przykładem – uważa Grzegorz Kubalski.
Przez brak pieniędzy cierpią powiatowe inwestycje
A zbyt małe środki na zadania zlecone mają negatywny wpływ na finanse powiatów. – Powiaty mają bardzo ograniczone dochody własne. Nie mają władztwa podatkowego, a większość ich wydatków jest sztywna. Każda złotówka dokładana do zadań zleconych realnie ogranicza swobodę finansową – uważa Kubalski.
Efekt? Cięcia tam, gdzie jest to możliwe. – W pierwszej kolejności cierpią inwestycje: drogi powiatowe, oświata, transport publiczny, kultura. Pieniądze, które powinny przyjść z budżetu państwa, nie trafiają na poprawę jakości życia mieszkańców – dodaje przedstawiciel ZPP.
Czytaj więcej
Po 35 latach od powołania gmin i stworzenia systemu samorządności lokalnej warto zastanowić się, w jaki sposób przystosować system do zmienionych r...
Decydującym momentem było niedotrzymanie przez Ministerstwo Finansów zapowiedzi przeprowadzenia w 2025 r. kompleksowej i sprawiedliwej wyceny zadań zleconych. Dlatego niektóre powiaty rozważają wystąpienie na drogę sądową, ale na razie nie będzie pozwów masowych. – Zaczniemy od niewielkiej, starannie wybranej grupy powiatów. Chodzi o jakość, nie o efekt skali. Chcemy świadomie kształtować linię orzeczniczą – wyjaśnia Kubalski.
Będą się sypać pozwy przeciwko Skarbowi Państwa
Powiaty, które wystąpią na drogę sądową przeciwko Ministerstwu Finansów nie zostaną pozostawione same sobie. Co prawda ZPP nie może reprezentować ich w sądzie, ale zapewnia wsparcie eksperckie i koordynacyjne.
A wnioski z pierwszych spraw mają posłużyć wszystkim zainteresowanym powiatom. – Jeśli państwo nadal będzie unikać rozwiązania problemu, działania przybiorą charakter masowy. Nadal jednak liczymy, że pilotażowe pozwy skłonią rząd do naprawy systemu – dodaje przedstawiciel ZPP.