Reklama

"Rejestr ciąż i antykoncepcji": resort zdrowia odpowiada RPO

Ministerstwo Zdrowia odniosło się na wątpliwości rzecznika praw obywatelskich dotyczących umieszczenia w Systemie Informacji Medycznej danych o ciąży danej kobiety czy jej wkładki domacicznej.

Publikacja: 29.06.2022 14:33

"Rejestr ciąż i antykoncepcji": resort zdrowia odpowiada RPO

Foto: Adobe Stock

mat

Chodzi o podpisane 3 czerwca rozporządzenie ministra zdrowia, na mocy którego katalog danych zbieranych przez personel medyczny został rozszerzony m.in. o alergię, grupę krwi i ciążę.

Rzecznik Ministerstwa Zdrowia zapewniał, że nie są to żadne rejestry tylko poszerzenie systemu raportowania w oparciu o zalecenia Komisji Europejskiej. Podkreślił, że dostęp do danych będą mieli wyłącznie medycy.

Projekt tych zmian od początku wzbudzał ogromne kontrowersje zwłaszcza w sytuacji zaostrzonego prawa aborcyjnego w Polsce. Przeciwnicy pomysłu twierdzą bowiem, że rozporządzenie ma na celu stworzenie "rejestru ciąż".

Zdaniem resortu zmiany przyczynią się do zwiększenia dostępności i przejrzystości informacji przekazywanych do Systemu Informacji Medycznej, a to z kolei ma usprawnić pracę personelu medycznego, ułatwić obieg dokumentacji medycznej i ograniczyć koszty jej udostępniania.

W piśmie do ministra zdrowia Adama Niedzielskiego, rzecznik praw obywatelskich stwierdził, że zakres przetwarzania danych osobowych powinien być szczegółowo doprecyzowany w ustawie, a nie w rozporządzeniu ministra

Reklama
Reklama

Jak pisał, wątpliwości natury konstytucyjnej budzi rozszerzenie katalogu przetwarzanych danych o informację o wyrobie medycznym zaimplantowanym u usługobiorcy. Jest nią np. wewnątrzmaciczna wkładka antykoncepcyjna na życzenie, co reguluje rozporządzenie Ministra Zdrowia z 6 listopada 2013 r. w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu ambulatoryjnej opieki specjalistycznej.

Zdaniem RPO zakres przetwarzania danych osobowych powinien być szczegółowo doprecyzowany w ustawie, a nie w rozporządzeniu ministra.

Ministerstwo Zdrowia odpowiedziało, że "dane z SIM nie służą żadnym instytucjom do analizy stanu zdrowia konkretnego pacjenta czy grupy pacjentów, a ich zbieranie ma na celu wyłącznie wymianę informacji pomiędzy pracownikami medycznymi podejmującymi leczenie konkretnego pacjenta".

Jak podkreślono, dane te nie są kwalifikowane jako identyfikujące usługobiorcę, lecz świadczenie zdrowotne. Zmiany były zaś podyktowane koniecznością dostosowania polskich przepisów do regulacji europejskich.

Czytaj więcej

RPO pisze do Niedzielskiego ws. "rejstru ciąż i antykoncepcji"
Ochrona zdrowia
Trzy szpitale na Podkarpaciu mają setki milionów długów. Czy da się je uratować?
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Ochrona zdrowia
Od kilku do 80 pacjentów na godzinę. „Rzeczpospolita” ustaliła, jak obciążone są SOR-y
Ochrona zdrowia
Leczenie bólu w szpitalach. NFZ wykrywa nieprawidłowości. W tle pieniądze
Ochrona zdrowia
Więcej pacjentów z szansą na odszkodowanie z pominięciem sądu. Zapowiedź zmian
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama