Dotychczas przesłuchano około 30 robotników pracujących przy renowacji katedry.

Robotnicy zeznali, że pierwszy raz alarm przeciwpożarowy włączył się o godz. 18.20. Obecny stale w katedrze strażak przeprowadził wówczas kontrolę, ale nie wykazała ona nic niepokojącego.

Kolejny raz alarm zasygnalizował niebezpieczeństwo o 18.43, ale wtedy ogień ogarniał już "las Notre Dame" - drewnianą konstrukcję dachu, zbudowaną z drewna 1300 dębów.

Śledczy prowadzący dochodzenie w sprawie pożaru nie mogą jeszcze wejść do wnętrza świątyni - jest tam jeszcze zbyt niebezpiecznie.

Nie ma jeszcze oficjalnych komunikatów dotyczących przyczyny pożaru, ale najprawdopodobniej był on efektem przypadkowego zaprószenia ognia.

Dziś prezydent Emmanuel Macron zapowiedział, że katedra zostanie odbudowana w ciągu pięciu lat.

We Francji trwa publiczna zbiórka na ten cel, dzięki m.in. deklaracjom najbogatszych Francuzów na koncie zebrano już ponad 750 mln euro.