Sztaby dwóch kandydatów, którzy przeszli do II tury, mają odmienne zmartwienia. Doradcy Rafała Trzaskowskiego muszą jednocześnie walczyć o nowych wyborców, jak i przekonywać tych, którzy oddali swój głos – by poszli na wybory za dwa tygodnie. W sztabie Andrzeja Dudy wymagania co do liczby nowych wyborców koniecznych do zwycięstwa w II turze są dużo mniejsze, ale politycy PiS sami przyznają, że muszą dbać o to, by ich własny elektorat się nie zdemobilizował. Politycy PiS uznają, że cel, jakim było zdobycie mocnej, dwucyfrowej przewagi przed II turą, został zrealizowany.