Reklama

Branża hazardowa ma nowy sposób na zyski

Liczba jednorękich bandytów spadła o blisko połowę. Ale ich miejsce zajmują maszyny połączone z Internetem

Aktualizacja: 24.04.2010 04:47 Publikacja: 24.04.2010 03:44

Branża hazardowa ma nowy sposób na zyski

Foto: Fotorzepa, Krzysztof Skłodowski Krzysztof Skłodowski

Uchwalona po wybuchu afery hazardowej ustawa zwiększająca opłatę miesięczną za każdy automat o niskich wygranych ze 180 euro (ok. 700 zł) do 2 tys. zł, spowodowała spadek ich liczby. Według danych Ministerstwa Finansów – z 53 tys. pod koniec ubiegłego roku do nieco ponad 29 tys. pod koniec lutego 2010 r.

Zgodnie z nowymi przepisami nie mogą też powstawać nowe punkty do gry, a wygasające licencje nie będą przedłużane. Mimo to wpływy z podatków od automatów rosną: podczas gdy w lutym 2009 r. wyniosły 40 mln zł, to w lutym 2010 r. – 52 mln zł. Jak eksperci to tłumaczą?

– Najwyraźniej ustawa się sprawdza: szara strefa automatów została ograniczona i stała się bardziej transparentna – komentuje radca prawny związany z Business Center Club Jarosław Chałas.

– Mniejsza liczba miejsc, gdzie można grać, to znakomita wiadomość – ocenia doktor psychologii Ewa Woydyłło, która pracuje m.in. z uzależnionymi od hazardu. – Dostęp do takich maszyn powinien być ograniczony, szczególnie dla młodzieży.

Jednak branża hazardowa znalazła sposób na obejście podwyższonych opłat. W wielu miastach, zwłaszcza na Dolnym Śląsku, pojawiły się miejsca, w których można grać na maszynach podłączonych bezpośrednio do Internetu. Oficjalnie nie są to punkty z automatami do gier o niskich wygranych.

Reklama
Reklama

– Taki lokal rejestrowany jest jako kiosk internetowy. Wystarczy mieć pomieszczenie i dostęp do Internetu, my dostarczamy automaty – mówi przedstawiciel jednej z firm branży, która chwali się, że maszyny instaluje na Dolnym Śląsku, w Lubuskiem i Wielkopolsce. – To nie są automaty hazardowe, tylko komputery. Udostępniamy urządzenia do gry na stronie pewnego kasyna, a właściciel ma specjalny klucz kodowy, dzięki któremu może na tej stronie stworzyć zakładkę.

Jak wygląda gra? Wrzucone do automatu pieniądze zamieniane są na punkty. Kiedy w czasie gry grającemu uda się zwiększyć ich liczbę, obsługa wypłaca gotówkę. Według pracowników można wygrać nawet 60 tys. zł.

– Maszyna jest tak ustawiona, że najpierw musi zarobić, by potem wypłacać. Nie ma sytuacji, że trzeba wypłacić więcej niż się zarobi. Właściciel lokalu dostaje od 30 do 40 proc. wygranej – wyjaśnia nasz informator.

Katowicka Izba Celna jednak kontroluje te miejsca. Na razie zarekwirowała pojedyncze maszyny.

– Naszym zdaniem ten proceder jest nielegalny – tłumaczy rzeczniczka Katowickiej Izby Celnej Aldona Węgrzynowicz. Izba prowadzi w tej sprawie postępowania karne skarbowe i administracyjne.

O tym, czy rację ma ona czy branża hazardowa, zadecyduje sąd.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama