Reklama

Zamknęli sklepy z dopalaczami – akcja sanepidu i policji

Policja i sanepid zamknęły w weekend prawie tysiąc sklepów z substancjami odurzającymi

Publikacja: 03.10.2010 20:17

W sklepie z dopalaczami

W sklepie z dopalaczami

Foto: Fotorzepa, Roman Bosiacki

[wyimek][link=http://www.rp.pl/temat/544302_Dopalacze.html" target=_blank]Więcej o dopalaczach[/link][/wyimek]

– Sklepy z dopalaczami zniknęły raz na zawsze – ogłosił premier Donald Tusk. Rząd, do tej pory bezsilny, postanowił uderzyć w biznes obracający substancjami odurzającymi. W weekend inspektorzy sanepidu i policja skontrolowali ponad 1600 punktów sprzedaży dopalaczy. Jak informuje sanepid, sprawdzano również np. sklepy z tytoniem.

Zamknięto ponad 900 z nich. Na jakiej podstawie, skoro sklepy sprzedawały substancje, którymi handel nie jest zakazany i to – jak zaznaczały – w "celach kolekcjonerskich"? Sanepid skorzystał z przepisów zakazujących "wprowadzania do obrotu artykułów zagrażających zdrowiu publicznemu".

Kontrolerzy nie zostali wpuszczeni do wszystkich sklepów. Właściciele szybko je zamykali. Jeden poinformował policję, że cały jego towar, wartości 4 tys. zł, został właśnie skradziony. W kilkunastu sklepach znaleziono tzw. twarde narkotyki. – Nie mamy wątpliwości, że te światy dopalaczy, narkotyków, hurtowni, sprzedaży przecinają się także z tym rynkiem i z zorganizowaną przestępczością – tłumaczył Tusk.

Policja zatrzymała dwie osoby w Łodzi, które – po zamknięciu punktów przez służby – próbowały rozpocząć sprzedaż na nowo. Grozi im do trzech lat więzienia.

Reklama
Reklama

Akcję rządu poprzedziła i towarzyszyła jej seria doniesień o zgubnych skutkach używania dopalaczy. W niedzielę zmarł 32-letni mężczyzna z Kępna (Wielkopolska). Przed śmiercią wyznał ojcu, że zażył substancję kupioną w sklepie z dopalaczami. W nocy z piątku na sobotę w podobnych okolicznościach zmarł 20-letni chłopak w Łaziskach (Śląsk). W weekend dopalaczami zatruły się cztery osoby w Zabrzu, 14- i 15-latek w Kraśniku (Lubelskie), 26-latek z Łukowa, 20-letnia dziewczyna i 19-latek na Podkarpaciu.

– Nie będzie litości dla tych, którzy życie młodych, obiecujących ludzi chcą zamienić w piekło uzależnienia – deklarował premier.

Zapowiedział też, że należy zacząć ścigać tych, którzy sprzedają i produkują specyfiki bez określenia substancji w nich zawartych przez definicje chemiczne, tylko poprzez skutek, jaki one wywierają. O wprowadzenie takich przepisów w listopadzie 2008 roku apelowało Europejskie Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii. Wszystkie kraje UE czas na "skuteczną zmianę ustawodawstwa w taki sposób, by handel dopalaczami był ścigany na tych samych zasadach, co handel narkotykami", miały do marca 2009 roku. Gdy Bruksela informowała, że w tych środkach znajdują się pochodne amfetaminy, w Polsce pierwsze sklepy z dopalaczami dopiero powstawały.

Mimo rządowej akcji handel dopalaczami trwa w Internecie. – Ustalamy adresy właścicieli tych serwisów – mówi Mariusz Sokołowski, rzecznik KGP.

– Będzie wielki krzyk, że to, co robimy, jest pozaprawne – przewidywał na konferencji Tusk.

Według nieoficjalnych informacji handlujący dopalaczami zastanawiają się nad pozwem zbiorowym przeciwko rządowi.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama