Wspólne działania armii si sił powietrznych spowodowały, że do tej pory z zagrożonych terenów ewakuowano prawie 13 tysięcy osób, ale prawie 62 tysiące są nadal odcięte od świata.
Powodzie zmyły drogi i ponad 20 mostów, doszło do wielu osuwisk - zniszczone zostały 365 domów, a uszkodzonych 275.
Tysiące mieszkańców stanu Uttrakhand, ewakuowanych z zagrożonych rejonów, dotarło do stolicy, Dehradun, gdzie poszukują bliskich.
Ratownicy użyli śmigłowców, by dostać się do górskich ścieżek i uwolnić prawie 4 tysiące pielgrzymów, uwięzionych przez osuwiska w sanktuarium w północnych Himalajach. Dotychczas nie dotarto do mieszkańców ośmiu wiosek, zmytych przez powodzie w weekend.
Władze twierdzą, że dotąd zarejestrowano 104 ofiary śmiertelne. Premier Manmohan Singh, który udał się w dotknięty powodzią rejon, powiedział, że istnieje obawa, iż życie mogły stracić setki ludzi.
Rzeczniczka sił powietrznych Priya Joshi zakomunikowała, że 30 samolotów i śmigłowców zrzuca pakiety z żywnością ludziom odciętym od świata. Ponad 5 tysięcy żołnierzy pomaga osobom bezdomnym dotrzeć do obozów humanitarnych i dostarcza środki medyczne i żywność.
Ostatnie deszcze dotknęły także inne stany i stolicę Indii, New Delhi, gdzie z zagrożonych terenów ewakuowano prawie 2 tysiące ludzi.
Deszcze monsunowe są dobrodziejstwem dla rolnictwa Indii, ale niemal rokrocznie powodują też tragiczne w skutkach powodzie.
Tragiczne żniwo powodzi w Indiach