Reklama
Rozwiń
Reklama

Jazda po śmierć

Choć liczba zabitych na drogach maleje, to Polska wciąż zawyża średnią UE

Publikacja: 18.03.2010 02:00

Dwa lata temu na drogach zginęło 5437 osób. Na zdjęciu wypadek w 2008 r. w Świnoujściu

Dwa lata temu na drogach zginęło 5437 osób. Na zdjęciu wypadek w 2008 r. w Świnoujściu

Foto: Fotorzepa, Daniel Szysz Dan Daniel Szysz

Bank Światowy przedstawił wczoraj polską część raportu “Śmierć na kółkach”. Badanie dotyczy bezpieczeństwa na drogach. – Zajmujemy się tą sprawą dlatego, że wciąż wypadki drogowe są jedną z głównych przyczyn śmierci ludzi. Ma to decydujący wpływ na rozwój gospodarki – tłumaczył na konferencji w Warszawie Thomas Laursen, przedstawiciel BŚ w Polsce.

Ekonomiści obliczyli, że w 2008 r. Polska straciła z powodu wypadków drogowych równowartość 10 mld dolarów. Zginęło wtedy 5437 osób.

W ubiegłym roku wskaźniki się poprawiły: na polskich drogach zginęło 4564 osób. – Oczywiście, zadowoleni bylibyśmy, gdybyśmy dostali informację, że ofiar nie ma w ogóle – komentuje Radosław Stępień, wiceminister infrastruktury.

[wyimek]Gdyby Polska miała wskaźniki takie jak średnia Unii, ginęłoby rocznie dwa tysiące ludzi mniej [/wyimek]

Także eksperci banku przestrzegają przed optymizmem.

Reklama
Reklama

– Polska powinna ograniczyć liczbę wypadków przynajmniej o połowę w stosunku do roku 2008 r. – czytamy w raporcie. – Gdyby wskaźniki śmiertelności były w Polsce takie, jak w UE, to w wypadkach ginęłoby rocznie nawet 2 tysiące osób mniej – wylicza Patricio Marquez, jeden z autorów badania.

W całej Europie giną głównie ludzie młodzi, przede wszystkim mężczyźni. – Grupa podwyższonego ryzyka to wiek 15 – 29 lat – mówił na konferencji Patricio Marquez. W tej grupie zdarza się aż jedna piąta wypadków śmiertelnych.

– Liczby są anonimowe, statystyki nie budzą emocji. By zrozumieć, co one znaczą, proszę wyobrazić sobie konkretny wypadek, który zdarza się właśnie wam – podkreślał Marquez.

Bank Światowy zaznacza, że Polska jest jednym z tych krajów, które “ciągną” europejskie statystyki bezpieczeństwa w dół.

Porównano liczbę wypadków śmiertelnych na milion mieszkańców w 2008 r. Polska wraz z Litwą i Bułgarią znalazła się w tym zestawieniu wśród trzech krajów, gdzie jazda jest najbardziej niebezpieczna.

W przeliczeniu na milion mieszkańców zdarzało się u nas 145 wypadków śmiertelnych. Średnia dla całej Unii wynosiła 79 ofiar.

Reklama
Reklama

Nasze wyniki są porównywalne z ukraińskimi, gdzie na każdy milion mieszkańców na drogach giną rocznie 152 osoby. Najgorszy wynik w Europie ma Rosja – 246 ofiar.

Co jest przyczyną wypadków w Polsce?

Eksperci twierdzą zgodnie, że nadmierna szybkość. – Budowa dobrych dróg zwiększa bezpieczeństwo, ale nie w takim stopniu, jak skuteczny system kontroli prędkości – uważa Marquez. – W Stanach Zjednoczonych wybudowano dobre drogi i liczba ofiar wypadków nie spadła. Dlatego, że były to drogi szybkie – przekonuje.

Krzysztof Kondraciuk, dyrektor Mazowieckiego Zarządu Dróg Wojewódzkich, przyznaje, że zaraz po wybudowaniu nowego odcinka drogi szybkiego ruchu, liczba wypadków w tym miejscu rośnie. – Dobra, prosta droga zachęca do brawury – twierdzi. – Dopiero po pewnym czasie sytuacja się stabilizuje.

Resort infrastruktury zapowiada kampanię informacyjną na ten temat.

– Chcemy, by nastawienie do zbyt szybkiej jazdy było tak samo negatywne, jak do jazdy po pijanemu – tłumaczy wiceminister Stępień. – Wiadomo, że niewielkie przekroczenia prędkości mogą wynikać z nieuwagi czy zmęczenia. Ale pasażerowie powinni ostro reagować, gdy widzą, że ktoś kilkakrotnie przekracza dozwoloną prędkość.

Reklama
Reklama

Stępień zapowiedział również, że państwo będzie rozwijało system kontroli radarowych na drogach.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama