Reklama
Rozwiń
Reklama

Ostry spór o plan parku

Apartamenty, hotele i biura chce wybudować na terenie Skry irlandzka spółka. Pomysł wspierają klub i burmistrz Ochoty, który pierwszy raz wczoraj zapowiedział złożenie wniosku o zmianę planu zagospodarowania

Publikacja: 09.01.2008 00:45

Ostry spór o plan parku

Foto: Rzeczpospolita

Zieleń i obiekty rekreacyjno-sportowe czy kolejny teren pod budowę mieszkań – architekci i inwestorzy spierają się o to, jak powinno wyglądać Pole Mokotowskie. Wczoraj w ratuszu odbyła się publiczna dyskusja nad przygotowanym do uchwalenia przez Radę Warszawy projektem planu zagospodarowania tego terenu.

– Zanim zaczęliśmy przygotowywać dokument, wysłaliśmy na Pole Mokotowskie ankieterów. Pytali spacerowiczów, czego oczekują, co im się tam podoba, a czego ich zdaniem brakuje – opowiada Maciej Sawicki, współautor planu.

Okazało się, że park odwiedzają głównie studenci i mieszkańcy okolicznych osiedli. Dla jednych i drugich Pole Mokotowskie to teren rekreacji, jednak wyobrażają ją sobie całkiem odmiennie. Żacy chcieliby więcej pubów, klubów studenckich, dostępnych na co dzień obiektów sportowych. Mieszkańcy woleliby ciszę i spokój.

– Przygotowaliśmy koncepcję, która pozwoli najlepiej pogodzić te postulaty i sprawi, że przywrócimy terenowi świetność – mówi Sawicki.

Na przeszkodzie może jednak stanąć spór o to, jak zagospodarować fragment Pola – 20 hektarów terenu między ulicami Wawelską, Żwirki i Wigury, Rokitnicką i Ondraszka, na którym stoi dziś stadion klubu sportowego Skra.

Reklama
Reklama

– Stadion jest ruiną. Nie wolno tam wchodzić, bo grozi to śmiercią lub kalectwem – denerwuje się prezes Skry Włodzimierz Całka. Chciałby wyburzenia starego stadionu i budowy na jego miejscu nowego. Znalazł się już nawet chętny do inwestowania w ten obiekt: irlandzka spółka Global Partners Investment Fund. Ale Irlandczycy chcą w zamian prawa do budowy wzdłuż Żwirki i Wigury kilku biurowców i hoteli. A od strony parku stanąć miałby szereg apartamentowców.

– W kasie miasta nie ma pieniędzy na odbudowę Skry. Władze Warszawy powinny zaakceptować naszą propozycję – przekonuje prezes Global Partners Katarzyna Gerl. I zapowiada, że w ciągu miesiąca spółka przedstawi szczegółowy projekt wyburzenia starego stadionu i budowy całkiem nowego. – To będzie obiekt światowej klasy – zapewnia Gerl.

Inwestor może liczyć na wsparcie władz dzielnicy.

– By przywrócić ten teren do życia, potrzeba 150 mln zł. Tymczasem na miejskiej liście priorytetów Skra jest dopiero na 25. miejscu. Trzeba więc pomyśleć, jak zdobyć fundusze – mówi burmistrz Ochoty Maurycy Wojciech Komorowski. Jego zdaniem pomysł przedstawiony przez Irlandczyków nie kłóci się z charakterem miejsca.

– Złożę formalny wniosek o wprowadzenie do planu zmian, które umożliwią tę inwestycję – zapowiedział wczoraj pierwszy raz w rozmowie z „Rz”.

Planiści pomysł Irlandczyków jednak odrzucają. Przekonują, że należy zachować sportowy charakter tego miejsca. – Stary stadion trzeba wyremontować, a wokół zbudować inne obiekty sportowe – mówi Maciej Sawicki.

Reklama
Reklama

Inwestorzy kontratakują i twierdzą, że zaprezentowany plan Pola Mokotowskiego nie powinien być uchwalony, bo jest niezgodny z prawem.– Obowiązujące studium zagospodarowania miasta nakazuje, by na terenie Skry co najmniej 60 proc. terenu zajmowała zieleń. Tymczasem planiści zaproponowali zabudowę znacznie większej części tego terenu – mówi prezes Gerl.

Grunt wart jest co najmniej kilkaset milionów złotych. Teraz jego użytkownikiem wieczystym jest Global Partners Investment Fund, jednak w 2014 roku atrakcyjna nieruchomość wróci do miasta. Ratusz mógłby zorganizować wówczas przetarg i zainkasować za sprzedaż terenu poważny zastrzyk gotówki do budżetu. Chyba że najpierw grunt zostanie zabudowany. Wtedy inwestor może wystąpić o przedłużenie użytkowania wieczystego nawet na 99 lat.

Plan zagospodarowania Pola Mokotowskiego można do 25 stycznia oglądać w Biurze Architektury i Planowania Przestrzennego na XIII p. Pałacu Kultury i Nauki. Do 8 lutego każdy mieszkaniec stolicy może zgłaszać uwagi, które następnie rozpatrzy prezydent miasta.

Pozostanie ono największym parkiem w centrum stolicy. Projektanci zapowiadają zlikwidowanie sąsiadującej z Biblioteką Narodową bazy Miejskiego Przedsiębiorstwa Oczyszczania. W jej miejscu mają powstać trawiaste błonia, na których odbywać się będą imprezy plenerowe. Tuż obok wybudowany zostanie niewielki amfiteatr. Wzdłuż ulicy Rostafińskich poprowadzona zostanie nowa linia tramwajowa łącząca Mokotów i Ochotę. Stadion Skry – według planu – ma zostać wyremontowany, a obok niego powstaną kolejne obiekty sportowe. Na Pole Mokotowskie będzie można dostać się przez kilka kładek i przejść podziemnych.

Dziwne finanse klubu z tradycjami

Robotniczy Klub Sportowy Skra jest użytkownikiem wieczystym miejskiego terenu przy Wawelskiej od 1974 r. W 1992 r. władze ówczesnej gminy Ochota ustaliły roczny czynsz za użytkowanie gruntu w wysokości 650 tys zł. Skra nie płaciła, a włodarze dzielnicy nie ścigali dłużnika i pozwalali, by zaległości się przedawniały.

Reklama
Reklama

Od 1996 r. do 2001 r. członkiem zarządu Skry był Andrzej Borkowski (UW/PO), który równocześnie kierował dzielnicą (Ochota straciła status gminy) jako jej dyrektor. Jego zastępcą we władzach dzielnicy był Andrzej Boguta (SLD) – od 1994 r. członek zarządu Skry i prezes klubu. Pierwszy pozew do sądu przeciwko RKS władze dzielnicy skierowały dopiero w lutym 2001 r. Jednak już trzy miesiące później burmistrz Ochoty Andrzej Borkowski (równocześnie członek zarządu Skry) wnioskował o wstrzymanie egzekucji i żądał zwrócenia klubowi pieniędzy, które już zdążył zająć komornik. Niezapłacone zobowiązania Skry w 2004 r. miasto szacowało w sumie na ok. 16 mln zł.

W 2006 r. prawa do 12 z 20 hektarów terenu klubu odkupił Global Partners Investment Fund, w ramach rozliczeń spłacił też wynoszące już ok. 20 mln zł długi klubu wobec miasta.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama