Reklama

Rosjanie: staniecie się celem głowic atomowych

Tarcza w Polsce. Wojna w Gruzji ułatwiła porozumienie w sprawie amerykańskiej bazy – podkreślają eksperci i politycy. Kreml znów straszy Polaków rakietami

Publikacja: 16.08.2008 03:10

Rosjanie: staniecie się celem głowic atomowych

Foto: Rzeczpospolita

Budowa amerykańskiej bazy ma potrwać od trzech do pięciu lat – wynika z nieoficjalnych informacji. – W 2012 r. w Polsce ma już być na stałe jedna bateria rakiet Patriot – mówi rzecznik MSZ Piotr Paszkowski. Do tego czasu bateria może stacjonować u nas cyklicznie np. przez miesiąc w każdym kwartale roku. Do obsługi bazy i patriotów USA wyślą dwa garnizony – po ok. 120 żołnierzy. Polski rząd liczy też, że będzie mógł kupić ze znacznym rabatem kolejne rakiety.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że Waszyngton chciał mieć wpływ na miejsce ulokowania amerykańskiej baterii. Jednak to strona polska ostatecznie będzie decydować o jej lokalizacji. Z informacji „Rz” wynika, że patrioty mają stanąć w garnizonie pod Warszawą.

Zgodnie z umową – USA będą miały „znaczący wkład” w modernizację wojska polskiego. Rząd liczy na to, że będzie mógł po preferencyjnych cenach dokupić kolejne baterie Patriot.

Premier i prezydent entuzjastycznie wypowiadają się o parafowanym porozumieniu. Szef MSZ Radosław Sikorski przekazał w piątek tekst umowy prezydentowi. Lech Kaczyński uznał, że warunki są niezłe, ale wytknął rządowi, że zbyt długo zwlekał z podjęciem decyzji. Politycy różnią się w opiniach, na temat ostatnich zmian w umowie, o które zabiegał rząd. – Są one minimalne, ale ten rząd ma jakąś psychiczną potrzebę robienia wszystkiego na przekór poprzednikom – mówi Paweł Kowal, były wiceszef MSZ w rządzie PiS.

– To porozumienie jest sukcesem. Nie należy szukać różnic w umowie, bo Witold Waszczykowski (były wiceminister – red.) negocjował ją w imieniu rządu, a dopiął minister Sikorski – kontruje Krzysztof Lisek (PO), szef sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych.

Reklama
Reklama

Prezydent podkreślał, że porozumienie przyspieszyły wydarzenia w Gruzji. – Rzeczywistość jest groźna i tę groźbę trzeba uchylić, nawet ryzykując – mówił prezydent w TVN 24.

Nie bez powodu. Wiadomość o zgodzie na budowę elementów tarczy pod Słupskiem wzburzyła Kreml. – Tarcza antyrakietowa, którą USA chcą umieścić w Europie Wschodniej, jest wymierzona w Rosję – oświadczył prezydent Dmitrij Miedwiediew. Wcześniej w o wiele ostrzejszych słowach zareagowali rosyjscy oficerowie. Zastępca szefa sztabu generalnego sił zbrojnych Rosji generał Anatolij Nogowicyn ostrzegł, że Polska, zgadzając się na tarczę, sama wpisała się na listę celów głowic nuklearnych. Wyjaśnił, że rosyjska doktryna wojenna zezwala na użycie broni atomowej przeciw państwom, które są sojusznikami krajów posiadających głowice nuklearne, „jeśli w jakiś sposób im pomagają”.

– Wypowiedzi Rosjan nie powinny robić na nas większego wrażenia. Takie instalacje zawsze budzą zainteresowanie. Rosyjscy generałowie dopisali po prostu Redzikowo pod Słupskiem do potencjalnych celów – tłumaczy gen. Stanisław Koziej, strateg i analityk wojskowy.

Wypowiedzi Rosjan nie powinny robić na nas większego wrażenia Stanisław Koziejgenerał

– Rosyjskie elity jeszcze do niedawna się łudziły, że projekt napotka przeszkody, że czeski parlament nie ratyfikuje umowy lub w USA zwyciężą demokraci, krytykujący pomysł Busha – tłumaczy „Rz” moskiewski analityk ds. bezpieczeństwa Paweł Felgengauer.

Jego zdaniem nie chodzi o zagrożenie militarne, bo Moskwa wie, że tarcza nie stwarza zagrożenia. – Kreml nie może się pogodzić z tym, że USA wkraczają na tereny krajów dawnej strefy wpływów ZSRR. Rosja nie ma większego pola manewru: decyzje o rozmieszczaniu rakiet w Kaliningradzie czy na Białorusi wymagają zmiany międzynarodowych umów – dodaje.

Reklama
Reklama

Warszawa stara się udobruchać Moskwę. Deklaruje możliwość inspekcji ze strony rosyjskiej. Polski MSZ liczy też, że dojdzie do zapowiadanej na wrzesień wizyty szefa rosyjskiego MSZ Siergieja Ławrowa, mimo że pojawiły się informacje o jej odwołaniu. – Mamy nadzieję, że będzie ona służyć wyjaśnieniu problemu Gruzji i tarczy – mówi wiceszef dyplomacji Ryszard Schnepf.

Także Pentagon próbował złagodzić w piątek stanowisko Moskwy. Jego rzeczniczka Dana Perino podkreśliła, że tarcza nie jest skierowana przeciw Rosji. – Byłoby to nawet logicznie niemożliwe, skoro Rosja mogłaby ją zniszczyć – oznajmiła.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama