Reklama

Kosztowna impreza Młodych Konserwatystów

Komornik blokuje konto bankowe "kuźni kadr" PO i PiS. Powód? Nie spłacenie długu za imprezę, w której organizację miał być zaangażowany m.in. Sławomir Nitras, wpływowy dziś polityk PO

Aktualizacja: 21.12.2008 00:17 Publikacja: 20.12.2008 14:00

Sławomir Nitras

Sławomir Nitras

Foto: Fotorzepa, Kuba Kamiński Kub Kuba Kamiński

W lipcu 2000 roku Stowarzyszenie Młodych Konserwatystów AWS zarezerwowało w gdańskim hotelu Orbisu Mercure-Hevelius na pięć dni 130 pokoi i dwie sale konferencyjne. Według informacji, do których dotarła "Rz" w organizacji imprezy brał udział m.in. Bartosz Piotrusiewicz, ówczesny szef MK oraz Sławomir Nitras ówczesny przewodniczący Rady Krajowej MK i szef zachodniopomorskich struktur stowarzyszenia, dziś poseł PO.

Faktury za pięć dni pobytu członków tej organizacji i szczecińskiego stowarzyszenia studenckiego Kontra, które brało udział w organizacji imprezy, opiewały na prawie 216 tys. zł., czego ponad 11 tys. nie zostało uregulowanych. Orbis wystąpił więc do sądu o egzekucję długu. W lutym 2003roku sąd wydał nakaz zapłaty wobec stowarzyszenia MK AWS i Kontry.

Organizacje nie uiściły należności, a sprawa trafiała do komornika. Według Szymona Rumana, szefa MK w latach 2006-2008 r. komornik wszedł na konto stowarzyszenia w grudniu 2007 r. - Doszło do takiej sytuacji, że dotacja z jednej fundacji, która wpłynęła na nasze konto błyskawicznie była przejęta przez komornika. Dopiero wówczas dowiedziałem się o problemie, bo poprzednicy mnie o tym nie poinformowali - mówi "Rz" Ruman.

Niedawno odwołany prezes MK Sławomir Julke ustalił, że dług wraz z odsetkami wynosi obecnie ok. 30 tys. zł. - Z informacji, jakie uzyskałem od członków MK sprawa długu jest związana z Nitrasem - mówi Julke.

Rozmówcy "Rz", związani z MK twierdzą, że Nitras i Piotrusiewicz byli proszeni o załatwienie sprawy.

Reklama
Reklama

Paweł Stańczyk, następca Piotrusiewicza na fotelu szefa MK o długu dowiedział się z otrzymanego z sądu pisma. - Wówczas wysłałem listy polecone z prośbą o wyjaśnienie do Piotrusiewicza, Nitrasa i Adama Jańczaka, który był sekretarzem generalnym stowarzyszenia. Nie dostałem pisemnej odpowiedzi - żali się "Rz". Zaznacza jednak, że rozmawiał potem osobiście z każdym z nich. Piotrusiewicz i Jacek Bendykowski (szef MK tuż przed Piotrusiewiczem) obiecali załatwić sprawę.

Piotrusiewicz sprawę tłumaczy tak: - Doszło do procesu z hotelem, ponieważ zaistniał spór, co do kwoty jaką chciał, abyśmy zapłacili. W toku procesu nastąpiła zmiana władz stowarzyszenia, podobnie jak Sławek Nitras przestałem mieć legitymacje procesową do reprezentowania stowarzyszenia.Ciężar dalszego prowadzenia procesu spoczywał więc na naszych następcach -powiedział "Rz".

- Nigdy nie byłem odpowiedzialny za organizację tej imprezy. Brałem w niej udział tylko jako uczestnik - zaznacza w rozmowie z "Rz" Nitras. - Nie pełniłem funkcji wykonawczych i nie miałem żadnych umocowań prawnych do podejmowania takich działań - podkreśla. Twierdzi również, że nie otrzymał żadnego pisma z prośbą o wyjaśnienie kwestii rozliczenia imprezy.

Zapowiedział, że wystąpi na drogę sądową wobec osób, które będą go oskarżać o jakiekolwiek nieprawidłowości w tej sprawie.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama