[b]Wszyscy piłkarze byli dzisiaj źli, ale pan chyba najbardziej. W meczu w Belfaście siedział pan na trybunach i miał trochę pretensji do Leo Beenhakkera, że nie dał panu szansy.
Ebi Smolarek: [/b]Byłem może zdenerwowany, złością bym tego nie nazwał. To normalne, chcę grać w reprezentacji, byłem najlepszym strzelcem tej drużyny w poprzednich eliminacjach.
W tych też zależy mi, by pokazać się z jak najlepszej strony. Na treningach dawałem z siebie tyle, ile byłem w stanie, nie gram jednak tylko dla Beenhakkera, ale i dla Polski, i nie wiem jak bardzo byłbym zdenerwowany, na zgrupowanie reprezentacji zawsze przyjadę.
[b]Zwycięstwa nad San Marino spodziewali się wszyscy, ale nie takich rozmiarów.[/b]
Wiedzieliśmy, że 1:0 nikogo nie zadowoli, chcieliśmy żeby było efektownie. Wiem, że San Marino, grało bardzo słabo, ale dziesięć strzelonych bramek zawsze robi wrażenie. Pokazaliśmy, że jesteśmy drużyną, że warto na nas stawiać, a eliminacji do mundialu jeszcze nie przegraliśmy. Zostały jeszcze cztery mecze, stać nas na wygranie wszystkich.
[b]Po ostatnim golu przepraszał pan rywali. Nie chciał pan ich upokarzać? [/b]
Nie była to zbyt efektowna bramka, po prostu stałem na linii strzału, a oni już byli załamani. Wcześniej się cieszyłem, zwłaszcza po tych nożycach. To miał być taki strzał, tak właśnie chciałem pokonać ich bramkarza.
Nie wiem, czy była to moja najładniejsza bramka w reprezentacji. Kiedyś strzeliłem piętą Ekwadorowi, ale to było w towarzyskim spotkaniu. Poza tym jeszcze nie skończyłem, myślę że w następnych meczach może mi się przytrafić coś równie ładnego.
[b]Wyobraża pan sobie, że teraz PZPN zwolni trenera? [/b]
A dlaczego miałby to robić? Eliminacje trwają dalej, a my walczymy o awans. Według mnie Beenhakker powinien zostać.
[b]Dlaczego nie pobiegł pan cieszyć się razem z trenerem po pierwszym golu?[/b]
Proszę nie doszukiwać się znowu jakiejś sensacji. Zagapiłem się, byłem za daleko. Poza tym oszczędzałem siły na kolejne gole.
[b]Nie uważa pan, że Beenhakkerowi we wcześniejszych meczach zabrakło trochę odwagi?[/b]
W Kielcach wystawił aż trzech napastników i to się opłaciło. To pytanie do trenera. Trzeba jednak pamiętać, że taktykę dostosowuje się do rywala, przeciwko któremu gramy. Przegraliśmy w Belfaście, wygraliśmy w Kielcach - z obydwu spotkań trzeba wyciągnąć wnioski na przyszłość.
Jesienią z Irlandią gramy u siebie po blisko półrocznej przerwie w meczach o punkty. To może być inna drużyna, możemy być w innej sytuacji w naszych klubach, ale to czego się nauczyliśmy, zostanie w naszych głowach.
[b]Pierwszy raz od dawna nie zadowoliliście się prowadzeniem, tylko atakowaliście do ostatniej minuty.[/b]
Czuliśmy, że jesteśmy w stanie wygrać wysoko, rywal był słaby, a my rozgniewani na samych siebie. Mieliśmy też wsparcie w kibicach, byli fantastyczni, nie przestali nas wspierać ani na chwilę. Właśnie dla takich ludzi chcę grać. W Kielcach byłem pierwszy raz, nie mam nic przeciwko kolejnym wizytom.