Reklama

Figa uprowadzona sprzed sklepu

Strażnicy miejscy zabrali spod hipermarketu przypiętą do stojaka sukę. W tym czasie jej pani robiła zakupy. Strażnicy za wydanie Figi zażądali zapłaty mandatu.

Publikacja: 02.11.2009 10:34

Figa uprowadzona sprzed sklepu

Foto: ROL

[wyimek][b]Masz uwagi?[link=http://blog.rp.pl/zwierzeta/2009/11/02/figa-uprowadzona-sprzed-sklepu/" "target=_blank]Skomentuj na blogu[/link][/b] lub napisz list na [mail=zwierzetailudzie@rp.pl]zwierzetailudzie@rp.pl[/mail][/wyimek]

Nasza koleżanka w sobotni wieczór wybrała się ze swoją suką na spacer do parku Praskiego. Wracając, postanowiła wstąpić do sklepu. Zwierzaka przyczepiła do barierki na wydzielonym trawniku przed sklepem. W miejscu, gdzie zwykle właściciele pozostawiają na czas zakupów swoje psy.

– Gdy wyszłam ze sklepu, zobaczyłam, że Figa zniknęła – opowiada Natalia. – Wstrząśnięta zaczęłam jej szukać. Po dłuższym czasie wróciłam zdruzgotana do domu.

Okazało się, że pies... czekał już tam na nią. Spod sklepu zabrał go patrol ekologiczny straży miejskiej. Strażnicy na podstawie numeru telefonu podanego na identyfikatorze skontaktowali się z współwłaścicielem Figi. – Zadzwonili z informacją, że mają mojego psa i proszą o podanie adresu, na który mają go przywieźć – mówi Piotr, przyjaciel Natalii. – Pomyślałem, że zginęła podczas spaceru. Do głowy by mi nie przyszło, że została zgarnięta sprzed sklepu.

– Pies został zabrany i przywieziony do właściciela, bo otrzymaliśmy telefon od kobiety, która twierdziła, że znajduje się przy sklepie bez opieki – tłumaczy Monika Niżniak, rzeczniczka straży miejskiej.

Reklama
Reklama

– Z jej relacji wynikało, że taka sytuacja powtórzyła się dzień wcześniej. Strażnicy odstępują od zabrania psa wtedy, gdy na miejscu pojawi się właściciel. W tym przypadku go nie było.

– Nie powiedziano podczas rozmowy telefonicznej, że zwierzak stoi przed sklepem. Wytłumaczyłbym, że czeka na swoją panią – mówi.

– Podejrzewam, że to mogła być zemsta kupców, którzy nielegalnie sprzedają przed Wileńskim papierosy i pirackie płyty z filmami. Stojące obok psy pewnie im przeszkadzają – uważa Natalia.

Ale na tym nie koniec sprawy. Strażnicy miejscy postawili Piotrowi ultimatum: Figi nie oddadzą, jeśli Piotr nie podpisze się pod mandatem w wysokości 50 zł.

Monika Niżniak nie chciała się ustosunkować do tej informacji, twierdząc, że nie zna relacji interweniujących strażników.

– Jednak, zgodnie z procedurami, powinni najpierw pouczyć o tym, że nieprzyjęcie mandatu skutkuje skierowaniem wniosku do sądu grodzkiego.

Reklama
Reklama

[ramka][link=http://www.zyciewarszawy.pl/temat/1.html" "target=_blank]Życie Warszawy On Line[/link][/ramka]

[ramka][b]Zdaniem internautów[/b]

Brawo strażnicy! Nieludzkie jest ciąganie zwierząt “na zakupy” i zostawianie na długie kwadranse pod supermarketami. W sobotę wcale ciepło nie było, a do supermarketu rzadko wpada się na minutkę. Potem pani zadowolona, bo zakupy zrobione, a spacer z psem “odfajkowany”. Figi nikt o zdanie nie pyta… Proszę samej posiedzieć na zimnie, a potem oburzać się na strażników.

[i]~Tarkwinia[/i]

Bzdura, sama dobrze wiesz że nie wolno wprowadzać zwierząt do sklepu, nie znasz tła sprawy a się wypowiadasz. Żałosne. To wygląda jak zwykłe naciągactwo aparatu władzy. Jak się tak martwisz o los zwierząt to wprowadź zakaz trzymania ich w domach bez terenu na wybieg mniejszego od 100 m kw. Zobaczymy ile będzie psów w mieście. Pfffff

[i]~aaa[/i]

Reklama
Reklama

No to albo wychodzisz do sklepu, albo na spacer z psem. Może i reakcja strażników jest przesadzona, ale reakcja właścicieli: za co mandat? dowodzi, że chyba muszą zastanowić się nad oceną własnego postępowania wobec zwierzęcia, skądinąd uroczego.

[i]~Procurator[/i]

[b][link=http://blog.rp.pl/zwierzeta/2009/11/02/figa-uprowadzona-sprzed-sklepu/" "target=_blank]Więcej na blog.rp.pl/zwierzeta[/link][/b] [/ramka]

[wyimek][b]Masz uwagi?[link=http://blog.rp.pl/zwierzeta/2009/11/02/figa-uprowadzona-sprzed-sklepu/" "target=_blank]Skomentuj na blogu[/link][/b] lub napisz list na [mail=zwierzetailudzie@rp.pl]zwierzetailudzie@rp.pl[/mail][/wyimek]

Nasza koleżanka w sobotni wieczór wybrała się ze swoją suką na spacer do parku Praskiego. Wracając, postanowiła wstąpić do sklepu. Zwierzaka przyczepiła do barierki na wydzielonym trawniku przed sklepem. W miejscu, gdzie zwykle właściciele pozostawiają na czas zakupów swoje psy.

Pozostało jeszcze 87% artykułu
Reklama
Materiał Promocyjny
Ubezpieczenie domu szyte na miarę – co warto do niego dodać?
Materiał Promocyjny
Sieci kampusowe – łączność skrojona dla firm
Wydarzenia
Zrobiłem to dla żołnierzy
Wydarzenia
RZECZo...: powiedzieli nam
Materiał Promocyjny
Garden Point – Twój klucz do wymarzonego ogrodu
Materiał Promocyjny
Bieszczady to region, który wciąż zachowuje aurę dzikości i tajemniczości
Wydarzenia
Czy Unia Europejska jest gotowa na prezydenturę Trumpa?
Materiał Promocyjny
Jak sfinansować rozwój w branży rolno-spożywczej?
Reklama
Reklama