Reklama

Śledczy odsunięty od sprawy Smoleńska

Prokurator Marek Pasionek nie nadzoruje już śledztwa dotyczącego katastrofy

Publikacja: 10.06.2011 04:28

Marek Pasionek

Marek Pasionek

Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek

Jak ujawniła wczoraj „Rz" w wydaniu internetowym, opieczętowano pokój w prokuraturze wojskowej, w którym pracował Marek Pasionek, i zabrano mu akta śledztwa smoleńskiego.

Do gabinetu wezwano Żandarmerię Wojskową. Zawieszono go w pełnieniu obowiązków. – To maksimum tego, co można zrobić prokuratorowi – mówi jeden z jego znajomych.

Nieoficjalnie Pasionek został poinformowany, że decyzja związana jest z jego „kontaktami z przedstawicielami obcych państw". Sprawa ta była znana jednak już od wielu miesięcy.

Prokurator zwracał się nieoficjalnie do Amerykanów o pomoc w uzyskaniu dowodów przydatnych w śledztwie.

Próbował ich przekonać do przekazania m.in. zdjęć satelitarnych z miejsca katastrofy wykonanych 10 kwietnia 2010 r. Korzystał przy tym ze znajomości, jakie nawiązał, gdy był zastępcą Zbigniewa Wassermanna – koordynatora do spraw służb specjalnych za rządów PiS.

Reklama
Reklama

Natomiast po ujawnieniu sprawy przez „Rz" portal tvn24.pl podał, że to Pasionek miał przekazać Amerykanom część materiałów ze śledztwa, a zawieszenie go w obowiązkach jest efektem wewnętrznego postępowania wyjaśniającego w prokuraturze i wstępem do wszczęcia postępowania dyscyplinarnego.

Prokurator generalny Andrzej Seremet proszony przez TVN 24 o komentarz w sprawie odsunięcia Pasionka nie chciał ani potwierdzić, ani zaprzeczyć tej informacji.

Według Adama Hofmana, rzecznika PiS, to sytuacja bulwersująca. Zapowiedział, że dziś na konferencji prasowej odniesie się do niej prezes partii Jarosław Kaczyński. Dziś także można się spodziewać komunikatu Naczelnej Prokuratury Wojskowej, o czym poinformował TVN 24 kapitan Marcin Maksjan.

Pasionek od dłuższego czasu pozostawał w ostrym konflikcie z szefem Naczelnej Prokuratury Wojskowej gen. Krzysztofem Parulskim. Pasionek jest cywilem. Według informatorów „Rz" Parulski nie ufał mu, bo utożsamiał go z poprzednimi władzami prokuratury.

Pasionek krytykował go m.in. za sposób, w jaki została przygotowana jego wizyta w Moskwie w czerwcu ubiegłego roku. Po przyjeździe okazało się, że nie przesłano tam wymaganych dokumentów. Z tego powodu dwutygodniową delegację w Moskwie spędził głównie w hotelu, pracując zaledwie trzy dni.

Reklama
Reklama

Gen. Parulski chciał doprowadzić do usunięcia Pasionka z prokuratury wojskowej. Jednak spotkał się z oporem prokuratora generalnego i w rezultacie śledczy zachował stanowisko.

 

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama