Do wypadku doszło w niedzielę przed południem. Na lotnisku Aeroklubu Ziemi Lubuskiej w miejscowości Przylep koło Zielonej Góry rozbił się prywatny samolot Tecnam P2002.
Jak podaje portal newslubuski.pl do tragedii doszło prawdopodobnie z powodu awarii technicznej maszyny. Pilot, tuż po starcie zgłosił problemy techniczne maszyny i zaczął awaryjnie lądować.
Samolot spadł na płytę lotniska i stanął w płomieniach. - Samolot rozbił się przy próbie lądowania. Pilot nie żyje - powiedział st. kpt. Arkadiusz Kaniak, rzecznik zielonogórskich strażaków.
Do akcji jako pierwsza wyruszyła załoga śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, które stacjonujące na terenie lotniska.
W działania zaangażowali się też członkowie Aeroklubu Ziemi Lubuskiej, którzy podjechali na miejsce wypadku z gaśnicami. Na miejscu katastrofy pojawiło się kilka zastępów straży pożarnej.
Strażacy w pierwszej kolejności ugasili pożar i zabezpieczyli miejsce wypadku do przyjazdu służb śledczych. Według nieoficjalnych ustaleń "Faktu" ofiarą jest jeden z najbogatszych Polaków.
Na miejscu czynności prowadzi policja oraz prokuratura. Przyczyny tragedii wyjaśni Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych.
Pilot, który zginął w katastrofie, był członkiem aeroklubu, miał 30-letnie doświadczenie. Lot był prywatny, nie odbywał się w ramach szkoleń czy ćwiczeń związanych z działalnością aeroklubu.