"Tak jak mówiłem, Polska Policja jak zawsze dała radę" - dodał Brudziński.

Falenta w 2016 roku został skazany przez Sąd Okręgowy w Warszawie na 2,5 roku więzienia za zlecenie kelnerom nagrywania rozmów polityków i biznesmenów w warszawskich restauracjach. Później bez powodzenia starał się o odroczenie wykonania kary między innymi ze względu na stan zdrowia. 

31 stycznia Sąd Apelacyjny w Warszawie podtrzymał wyrok w jego sprawie.

Falenta miał stawić się w więzieniu 1 lutego. Nie stawił się - i od tego czasu był poszukiwany przez policję. W marcu Sąd Okręgowy w Warszawie wydał postanowienie o wydaniu za Falentą listu gończego. 28 marca na wniosek policji sąd wydał Europejski Nakaz Aresztowania Falenty.

Przed zatrzymaniem Falenta - jak podaje RMF FM - zatrzymywał się w kilku innych europejskich krajach. Podróżował samochodem.

Tzw. aferę taśmową ujawnił w 2014 roku "Wprost". W latach 2013-2014 w warszawskich restauracjach nielegalnie rejestrowano rozmowy polityków i biznesmenów - nagrano m.in. ówczesnego szefa MSW Bartłomieja Sienkiewicza, ówczesnego prezesa NBP Marka Belkę, ówczesnego szefa MSZ Radosława Sikorskiego, ówczesnego ministra finansów Jacka Rostowskiego oraz ówczesnego prezesa BZ WBK Mateusza Morawieckiego.