Podobno Terry, który stracił opaskę kapitana za rasistowskie okrzyki w stronę piłkarza Antona Ferdinanda, myślał o rozstaniu z kadrą Anglii jeszcze przed Euro 2012.

Do zmiany decyzji miał go przekonać selekcjoner Fabio Capello, który natychmiast po decyzji Angielskiej Federacji (FA) oświadczył, że Terry na turniej na pewno pojedzie.

Nie wiadomo tylko, jaką rolę będzie pełnił w drużynie w czasie mistrzostw. Do tej pory był jednym z pewniaków do gry w podstawowym składzie, ale teraz nie wiadomo jak będzie się układała jego ewentualna współpraca z drugim środkowym obrońcą Rio Ferdinandem – bratem Antona?

To już drugi raz, kiedy Terry psuje atmosferę w drużynie przed ważnym turniejem. Przed mundialem w RPA wyszło na jaw, że miał romans z żoną Wayne'a Bridge'a – kolegi z Chelsea i reprezentacji.

Bridge zrezygnował z gry w kadrze, a Terry po raz pierwszy stracił opaskę kapitana. Zastąpił go Rio Ferdinand.

W marcu ubiegłego roku Capello przywrócił Terry'emu tę funkcję, nic dziwnego zatem, że teraz był przeciwny decyzji podjętej przez FA.

Tymczasem angielskie media snują rozważania, kto tym razem mógłby przejąć od Terry'ego opaskę.

Dziennik "Guardian" jako naturalnego kandydata wskazuje gwiazdę Liverpoolu Stephena Gerrarda, ale są też bardziej egzotyczne propozycje: bramkarz Tottenhamu Brad Friedel wskazuje swojego klubowego kolegę Scotta Parkera, a brany pod uwagę jest też podobno bramkarz Manchesteru City Joe Hart.

Dwaj ostatni mają chyba jednak zbyt mały reprezentacyjny dorobek, by przewodzić takim gwiazdom jak Wayne Rooney czy Frank Lampard.

Sprawa Terry'ego zaczyna mieć też finansowe konsekwencje. Zamieszania wokół piłkarza oskarżanego o rasizm mają powoli dość sponsorzy, którzy nie chcą być kojarzeni ze skandalem.

Ubierająca reprezentację Anglii firma Umbro zrezygnowała właśnie z reklam, w których pojawia się Terry.