Reklama

Federacja: szansa dla Dawidów w świecie Goliatów

Polska wyrasta na lidera w sektorze usług informatycznych i to jest dobra wiadomość.

Publikacja: 13.12.2015 15:14

Adam Góral

Adam Góral

Foto: Fotorzepa, Mateusz Dąbrowski

Pozytywne jest to, że udało się nam stworzyć tak wiele dobrych miejsc pracy w usługach IT, ale to nie jest jeszcze ta katapulta, która mogłaby nas wynieść do biznesowej ekstraklasy. Usługi – a zwłaszcza podwykonawstwo – to produkt zazwyczaj bardzo prosty, który łatwo zastąpić ofertą tańszego konkurenta. Moim marzeniem jest to, aby polską siłą i przewagą były oryginalne produkty i rozwiązania IT – czy to sprzedawane bezpośrednio, czy też pozwalające na oferowanie zaawansowanych usług. Asseco jest dziś jedną z największych polskich firm IT właśnie dlatego, że konsekwentnie rozwija także własne produkty.

Jest to niewątpliwie wyzwanie, ponieważ z perspektywy globalnego rynku IT polskie firmy to stosunkowo mali gracze. Ci duzi chętnie zatrudniają nas jako podwykonawców, przerzucając stosunkowo wysokie ryzyko biznesowe. 25 lat praktyki biznesowej wyleczyło mnie z pewnej naiwności, że jeżeli coś pójdzie nie tak, to ten duży gracz pochyli się nad słabszym partnerem i pomoże wstać mu z desek mówiąc, że potrzebna jest korekta, ponieważ źle rozłożyliśmy ryzyko. I będą – już na bardziej partnerskich zasadach – kontynuować współpracę. Nic z tych rzeczy. Globalne korporacje, przesuwając całe ryzyko na ostatnie ogniwo, mają jeden cel: odebrać mniejszym firmom odwagę i wiarę w to, że mogą one tworzyć wartość – tj. oryginalne i konkurencyjne rozwiązania.

Co możemy z tym zrobić? Przede wszystkim powinniśmy uwierzyć we własne siły, że możemy stworzyć coś nowatorskiego. Potrzebujemy jednak znalezienia swojej niszy – najszybciej zapewne w aplikacjach, ponieważ obszary takie jak hardware czy bazy danych mają już swoich mocnych liderów. Musimy także wypracować kooperatywne modele działania i połączyć siły. Przykładem może być Asseco, które nie jest klasyczną korporacją, ale strukturą federacyjną wyrosłą z małych i średnich firm z naszego regionu. Dzięki temu dziś działamy w 54 krajach świata. Odnosimy sukcesy, bo zintegrowaliśmy „słabych" – nazwijmy ich ładniej Dawidami – by stanąć w jednym ringu z bogatymi Goliatami.

Realizowany przez nas model kooperacyjny ma taką zaletę, że nie zostawia za sobą spalonej ziemi. Firmy z naszej Grupy zachowują pewną odrębność. Każda z nich płaci podatki w miejscu powstawania przychodu, nie kanibalizujemy się nawzajem. Przy okazji tworzymy grunt pod patriotyzm gospodarczy: Polak stara się kupować przede wszystkim od Polaka, a Słowak od Słowaka. Wierzymy, że taki federacyjny i kooperacyjny model będzie wygrywającą strategią na kolejne dekady.

Warto także promować postawy patriotyzmu gospodarczego w ramach międzynarodowych korporacji funkcjonujących w Polsce. Idąc wzorem Izraela powinniśmy zrobić wszystko, żeby te korporacje lokowały w Polsce laboratoria i działy badawczo-rozwojowe. Zatrudnieni w nich Polacy wcześniej czy później będą zakładać własne firmy (spin-out), dzięki zaś zdobytemu doświadczeniu i kontaktom będą w stanie zaoferować rozwiązania i produkty, znajdujące odbiorców na rynku globalnym.

Reklama
Reklama

Autor jest ekonomistą i informatykiem; prezesem zarządu Asseco Poland SA

 

Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Wydarzenia
Totalizator Sportowy ma już 70 lat i nie zwalnia tempa
Polityka
Andrij Parubij: Nie wierzę w umowy z Władimirem Putinem
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama