Inspektor Zbigniew Maj odchodząc ze stanowiska, zarzucił swoim podwładnym prowokację wymierzoną przeciwko niemu. Ponieważ nie znamy stanowiska byłych szefów Biura Spraw Wewnętrznych, możliwe są dwie wersje - prawidłowo działającego urzędnika próbującego rozwiązać patologie jakie zastał w Biurze Spraw Wewnętrznych, albo diametralnie inna: to BSW zajmowało się od dłuższego czasu inspektorem Majem, a kiedy powołano go na komendanta głównego, pierwszym jego ruchem było rozbicie Biura Spraw Wewnętrznych. Komentuje Andrzej Stankiewicz z "Rzeczpospolitej".