Reklama

#RZECZoPOLITYCE: kłopoty PO, ziemia rolna i rekonstrukcja rządu

Gośćmi Andrzeja Stankiewicza w czwartkowym wydaniu programu #RZECZoPOLITYCE byli wiceszef PO Borys Budka, były minister rolnictwa Marek Sawicki oraz dziennikarz "Rzeczpospolitej" Andrzej Gajcy.

Aktualizacja: 28.04.2016 08:56 Publikacja: 27.04.2016 17:10

#RZECZoPOLITYCE: kłopoty PO, ziemia rolna i rekonstrukcja rządu

Co z tą Platformą?

Na temat sytuacji w PO porozmawialiśmy z byłym ministrem sprawiedliwości Borysem Budką, wiceszefem partii. Pytaliśmy o groźbę rozłamu w Platformie, kontrolę CBA w rządzonym przez PO stołecznym ratuszu oraz o pomysły największej partii opozycyjnej na rozwiązanie konfliktu wokół Trybunału Konstytucyjnego.

Gościem programu #RZECZoPolityce był wiceszef PO i były minister sprawiedliwości Borys Budka. – Prezydent Bronisław Komorowski może spajać całą opozycję – mówił.

Poseł PO Budka bagatelizował ostatnie doniesienia o bałaganie w jego partii twierdząc, że dobrze się dzieje, iż toczą się rozmowy. O stracie Dolnego Śląska na rzecz Nowoczesnej mówił, że to wynika z zachowania kilku posłów, którzy powinni podjąć decyzję, czy chcą nadal współpracować z PO.

- O sprawach wewnętrznych będziemy mówić wewnątrz partii, a nie na zewnątrz, bo to osłabia ugrupowanie – powiedział Budka. - Jeżeli ktoś uznaje, że PO nie jest dla niego odpowiednim miejscem to powinien to otwarcie mówić.

Wiceprzewodniczący PO zapewniał, że frakcja Donalda Tuska i Ewy Kopacz nie jest marginalizowana i nadal ma istotny głos podczas podejmowania ważnych decyzji. Jego zdaniem była premier Ewy Kopacz nie została odsunięta od prawa głosu, bo pozostaje pierwszym zastępcą lidera Grzegorza Schetyny.

- Nie rozumiem jak można lepiej zagospodarować osobę, która ma tak duże doświadczenie w dziedzinie służby zdrowia – dziwił się pytaniu Budka. - Nie przypominam sobie żeby przy najważniejszych decyzjach Grzegorz Schetyna nie chciał poznać zdania premier Kopacz.

O kontroli Centralnego Biura Antykorupcyjnego w Ratuszu w Warszawie dotyczącego reprywatyzacji były minister sprawiedliwości mówił, że zostały popełnione błędy. - Żałuję, że nie udało się wypracować odpowiedniego modelu reprywatyzacji – ubolewał poseł PO.

O aktywnym ostatnio byłym prezydencie Bronisławie Komorowskim Budka mówił, że cieszy się z jego powrotu do polityki, ale nie należy spodziewać się jego pracy w PO, tylko współpracy z całą opozycją. - Prezydent wskazał, że zależy mu na tym żeby opozycja jak najszerzej współpracowała – mówił Budka.

- Cieszę się, że po porażce, co zawsze jest trudne, udało mu się wrócić do polityki. Jest mentorem dla całej opozycji, którą może spajać – zapewniał wiceszef PO. - Cały obóz opozycyjny jest otwarty na prezydenta Komorowskiego.

Według Budki Polacy są zagubieni przez sytuację wokół Trybunału Konstytucyjnego, bo powstaje dualizm prawny. - Słowa ministra Ziobry, który mówił w jednym z programów, że prezes TK znalazł się tam przez pomyłkę – krytykował marginalizowanie znaczenia prezesa TK prof. Andrzeja Rzeplińskiego. Jego zdaniem PiS celowo wywołał spór wokół TK, żeby mieć z kim walczyć.

O uchwale Sądu Najwyższego i odmiennym zdaniu prokuratur Budka mówił, że współczuje prokuratorom, którzy podlegają ministrowi Zbigniewowi Ziobrze. - Kompromis nie może polegać na złamaniu konstytucji. Od 3 grudnia odpowiedzialność za całą sytuację ponosi sejmowa większość – twierdził Budka.

Zdobył się także na porównanie działań PiS do historii z dowcipu. - PiS zachowuje się jak w tym dowcipie, gdy kierowca jedzie autostradą i słyszy w radiu, że jeden wariat jedzie pod prąd. Otwiera drzwi i mówi: jeden? tysiące – mówił obrazowo wiceszef PO.

Ziemia, konie, polityka

Reklama
Reklama

Były minister rolnictwa Marek Sawicki (PSL) odpowiedział na nasze pytania o skutki nowej ustawy o ziemi rolnej, która ogranicza możliwości kupowania gruntów. Zapytaliśmy go też, jaka była sytuacja w stadninach koni, gdy on je nadzorował. Porozmawialiśmy również o polityce. Jaki PSL ma interes w popieraniu KOD? Czy jest gotowe zerwać regionalne koalicje z PO? Jaki ma pomysł na pokonanie PiS na wsi?

- Obiecano ochronę przed nabywaniem ziemi przez cudzoziemców, a tak naprawdę zabroniono kupowania ziemi przez polskich rolników. PiS nie dotrzymał zobowiązania przedwyborczego - uważa Marek Sawicki.

- Poprzednia ustawa, zaproponowana przez PSL, chroniła polską ziemię przed zakupem przez cudzoziemców. W tamtej ustawie istniała również rada, która mogła wstrzymać sprzedaż ziemi, gdy istniało podejrzenie sprzedaży na inne niż rolnicze cele - powiedział Sawicki.

- Prawo i Sprawiedliwość okłamało rolników. W tej chwili nad rodzinnym gospodarstwem rolnym ustanowiono prymat państwa. Państwo ma teraz pierwszeństwo do nabycia i posiadania ziemi. Obiecano ochronę przed nabywaniem ziemi przez cudzoziemców, a tak naprawdę zabroniono kupowania ziemi przez polskich rolników. PiS nie dotrzymał zobowiązania przedwyborczego - dodał.

Sawicki komentował również zmiany w stadninach koni, jakie zostały wprowadzone po objęciu władzy przez PiS. - Nie miałem zastrzeżeń do pracy w Janowie Podlaskim i Michałowie. Ja się do tego nie wtrącałem. Jeżeli tam byli fachowcy, którzy od lat zajmowali się hodowlą i ta hodowla cieszyła się ogromnym uznaniem na świecie to nie warto by osoby bez odpowiedniej wiedzy mówiły, że są fachowcami w dziedzinie koni arabskich. Nie miałem zastrzeżeń do prezesów stadnin. Nie ma ludzi nieomylnych - mówił polityk PSL.

Reklama
Reklama

- Mój następca ogłosił, że zna się na koniach, że jest świetnym hodowcą i jeszcze przed kontrolami oskarżył prezesów o złodziejstwo - dodał Sawicki.

Były minister rolnictwa uważa również, że prezesi Trela i Białobok to autorytet polskiej hodowli konia arabskiego. 

- Mamy wiele wątpliwości do ustawy o ustroju rolnym, ustawy medialnej czy ustawy o policji. Przy zmasowanym uporze Prawa i Sprawiedliwości druga strona także musi się porozumiewać. Konkurowanie rozproszonej opozycji nie odniesie skutku w hamowaniu PiS-u - powiedział Sawicki.

- Trzeba powstrzymać antydemokratyczne zapędy rządu - dodał.

Kulisy dymisji, której nie było

Zajęliśmy się też sytuacją w obozie władzy. Piszący w „Rzeczpospolitej” o PiS Andrzej Gajcy opowiedział o źródłach plotek dotyczących dymisji ministra energetyki. Porozmawialiśmy też o możliwej rekonstrukcji rządu jeszcze w tym roku.

Reklama
Reklama

- Wczesną jesienią nadejdzie czas podsumowań pracy rządu - mówił w programie #RZECZoPolityce dziennikarz "Rzeczpospolitej" Andrzej Gajcy.

Tuż po ogłoszeniu powstania Polskiej Grupy Górniczej, co jest sukcesem ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego, tygodnik „Polityka” podał informację, jakoby miał on zostać zdymisjonowany. W dzisiejszej „Rzeczpospolitej” całą sytuację opisuje redakcyjny specjalista od PiS Gajcy w artykule: „Dymisja, której nie było”.

- W rzeczywistości tej dymisji nie było. Nie zapadła żadna decyzja w rządzie, ani w kierownictwie Prawa i Sprawiedliwości – wyjaśnia red. Gajcy. – Przyczyny tej informacji o dymisji są też zagadkowe, bo są dwa wątki. Pierwszy to stan zdrowotny ministra.

- Nie od dziś wiadomo, że minister Tchórzewski ma poważne problemy ze zdrowiem: choroba nowotworowa, która została zatrzymana. Mówiło się o tym podczas tworzenia rządu, czy minister podoła trudnym obowiązkom – mówi Gajcy.

Drugim wątkiem dymisji są rzekome teczki dotyczące współpracy ministra ze służbami PRL. – Minister był już lustrowany w 1992 r. przez Antoniego Macierewicza. Sam minister Tchórzewski mówi: ktoś podkłada mi świnię – mówi Gajcy. – Kto? Na to pytanie nie znamy jeszcze odpowiedzi.

Red. Gajcy mówi, że doszło do spotkania premier Beaty Szydło z prezesem PiS Jarosławem Kaczyński, podczas którego temat dymisji ministra został podjęty. Według źródeł prezes mówił o zdymisjonowaniu ministra, ale zaprotestowała szefowa rządu. – To była jedna z rutynowych rozmów, a temat dymisji był jednym z pierwszych, które poruszono – mówi Gajcy. – Nie jest tajemnicą, że prezes Kaczyński wolałby na tym stanowisku Piotra Naimskiego.

Według prowadzącego program Andrzeja Stankiewicza i gościa kandydatura Naimskiego jest jednak politycznie nie do zaakceptowania, ze względu na podejście do górnictwa Naimskiego, który najchętniej zamknąłby kopalnie, które od lat przynoszą straty. – Gdyby doszło do zmiany ministra byłby to sygnał dla górników, że rząd decyduje się na ostre cięcia – mówi Gajcy.

W omówieniu drugiego tekstu Gajcego, wywiadu z minister Beatą Kempą, padają ciekawe słowa, o czym też mówił niedawno prezes PiS, że zbliża się czas podsumowania pracy rządu. – Pani minister w rozmowie ze mną mówi, że podsumowanie nadejdzie wczesną jesienią – przytacza Gajcy. - Dość często mówi się, że ze stanowiskiem pożegna się minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski. 

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama