Podczas Ukraine Recovery Conference w Gdańsku przedstawiciele rządu, instytucji odpowiedzialnych za inwestycje infrastrukturalne oraz największych firm budowlanych przekonywali, że odbudowa ukraińskiej infrastruktury będzie możliwa tylko wtedy, gdy powstaną trwałe mechanizmy finansowania i współpracy między państwem a biznesem.
Polskie przedsiębiorstwa, w tym Budimex, deklarują gotowość do udziału w procesie odbudowy. Warunki to stabilne reguły gry, odpowiednie zabezpieczenia finansowe oraz partnerskie relacje z ukraińskimi firmami i administracją.
Wzór dla Ukrainy
Jeszcze 20 lat temu Polska sama nadrabiała wieloletnie zapóźnienia infrastrukturalne. Dziś jest wskazywana jako jeden z europejskich liderów w budowie dróg szybkiego ruchu. Zdaniem uczestników debaty sukces ten nie był dziełem przypadku, lecz efektem konsekwentnie realizowanej strategii państwa.
Jak podkreślał Stanisław Bukowiec, wiceminister infrastruktury, fundamentem polskiego modelu okazały się wieloletnie programy inwestycyjne, stabilne finansowanie oraz rozwiązania legislacyjne pozwalające skrócić proces przygotowania inwestycji.
– Podstawą rozwoju infrastruktury drogowej w Polsce jest stabilne finansowanie przez Krajowy Fundusz Drogowy, uproszczenie przepisów dotyczących przygotowania inwestycji oraz wieloletnie programowanie inwestycji. Dzięki temu Polska była i pozostaje największym placem budowy infrastruktury w Europie – mówił.
Wiceminister przypomniał, że od wejścia Polski do UE powstało prawie 4700 km autostrad i dróg ekspresowych, a docelowo sieć dróg o najwyższym standardzie ma przekroczyć 8 tys. km. Tylko w 2025 r. do użytku oddano ok. 400 km nowych tras.
Nie mniej istotnym elementem okazało się wykorzystanie funduszy europejskich oraz funkcjonowanie tzw. specustawy drogowej, która znacząco skróciła procedury administracyjne i pozwoliła prowadzić inwestycje bez wieloletnich opóźnień. Według Bukowca właśnie połączenie stabilnego finansowania, przewidywalnego prawa oraz profesjonalnej administracji stworzyło model, z którego dziś może skorzystać Ukraina.
Podobne wnioski przedstawił Paweł Woźniak, p.o. dyrektora Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Zwrócił uwagę, że sukces polskiego programu drogowego nie wynika wyłącznie z wielkości nakładów finansowych. Przypomniał, że kiedy w 2002 r. powstawała GDDKiA, Polska dysponowała zaledwie ok. 520 km dróg szybkiego ruchu. Dziś ich długość przekracza 5600 km.
– To pokazuje 11-krotny wzrost w ciągu niespełna ćwierć wieku, ale za tym sukcesem stoją przede wszystkim przewidywalność inwestycji i odpowiedzialna współpraca z rynkiem – podkreślał.
Jak zaznaczył, kluczowe znaczenie ma fakt, że programy drogowe wykraczają poza cykle polityczne. Dzięki temu zarówno administracja, jak i przedsiębiorcy mogą planować rozwój kompetencji, inwestować w sprzęt, ludzi oraz nowe technologie bez obawy o nagłe załamanie rynku.
Woźniak zwracał też uwagę na rolę dialogu pomiędzy inwestorem publicznym a wykonawcami.
– Bez otwartego dialogu z branżą nie bylibyśmy w stanie realizować inwestycji w takim tempie. Państwo musi nie tylko zamawiać inwestycje, ale też stabilizować rynek – przekonywał.
Równie istotna okazała się zmiana podejścia do zarządzania ryzykiem. Doświadczenia pandemii, wojny w Ukrainie czy gwałtownych zwyżek cen materiałów budowlanych sprawiły, że państwo zaczęło szerzej stosować mechanizmy waloryzacji kontraktów, chroniące wykonawców przed skutkami nieprzewidywalnych zmian gospodarczych.
Polskie firmy chcą odegrać kluczową rolę
Konkretne deklaracje podczas debaty padły ze strony przedstawicieli branży budowlanej. Polskie firmy nie ukrywają, że chcą uczestniczyć w odbudowie Ukrainy, ale jednocześnie podkreślają, że skala wyzwań wymaga nowego modelu współpracy między administracją, instytucjami finansowymi i wykonawcami. Artur Popko, prezes Budimeksu, podkreślił, że polski sektor budowlany już dziś przygotowuje się do realizacji projektów w Ukrainie.
– Jesteśmy po podpisaniu umowy partnerskiej z AMW Sinevią i Polimeksem. Na polskim rynku konkurujemy ze sobą, ale w przypadku odbudowy Ukrainy postanowiliśmy połączyć siły i wspólnie uczestniczyć w tym procesie – powiedział. Jak zaznaczył, współpraca największych polskich wykonawców pokazuje, że odbudowa Ukrainy będzie przedsięwzięciem wykraczającym poza tradycyjną rywalizację rynkową. Skala inwestycji będzie bowiem wymagała współdziałania firm dysponujących odpowiednim potencjałem finansowym, technicznym i organizacyjnym.
Prezes Budimeksu nie krył, że na Ukraine Recovery Conference przyjechał z dużymi oczekiwaniami. – Wierzę, że będzie to konferencja przełomowa i że po wielu latach rozmów dojdzie do podpisania odpowiednich porozumień międzyrządowych, dzięki którym firmy naprawdę rozpoczną współpracę przy odbudowie Ukrainy – podkreślił. Według niego szczególnie istotny sygnał popłynął ze strony obu administracji, zarówno polskiej, jak i ukraińskiej, które jednoznacznie zadeklarowały wolę wspólnego działania.
– Dla wykonawców to bardzo ważna informacja. Dzięki wsparciu obu rządów będziemy mogli realnie wejść na rynek i realizować kontrakty infrastrukturalne – zaznaczył Popko.
PPP może przyspieszyć odbudowę
Zdaniem szefa Budimeksu jednym z najważniejszych instrumentów finansowania przyszłych inwestycji powinny stać się projekty realizowane w formule partnerstwa publiczno-prywatnego (PPP). Jak przypomniał, podczas wcześniejszych spotkań z przedstawicielami władz Ukrainy wielokrotnie powracał temat ograniczonych możliwości finansowania ogromnych potrzeb infrastrukturalnych wyłącznie ze środków publicznych.
– Usłyszeliśmy bardzo wyraźnie, że podstawowym problemem jest znalezienie pieniędzy na inwestycje. Jako branża deklarujemy, że jesteśmy gotowi współfinansować projekty realizowane w formule PPP – powiedział szef Budimeksu. Jednocześnie zaznaczył, że prywatny kapitał będzie angażował się tylko tam, gdzie inwestorzy otrzymają odpowiednie gwarancje bezpieczeństwa.
– Potrzebujemy wsparcia administracji zarówno polskiej, jak i ukraińskiej. Konieczne są gwarancje finansowe oraz jasne regulacje określające zasady realizacji takich projektów – podkreślił.
Artur Popko przypomniał też, że Budimex należy do najbardziej doświadczonych wykonawców infrastruktury w Polsce.
– Od ponad 20 lat budujemy w Polsce praktycznie co czwarty kilometr dróg ekspresowych i znaczną część infrastruktury kolejowej. Chcemy tym doświadczeniem podzielić się z partnerami ukraińskimi – mówił. Jednocześnie stanowczo podkreślił, że odbudowa Ukrainy nie powinna oznaczać zastępowania lokalnych przedsiębiorstw przez zagraniczne koncerny. Wręcz przeciwnie.
– Naszym podstawowym celem jest współpraca z firmami ukraińskimi. Chcemy budować partnerstwa z lokalnymi przedsiębiorstwami i wspólnie realizować projekty przy wsparciu obu administracji. Tylko taki model ma szansę przynieść trwałe efekty – zaznaczył.
Ryzyka trzeba podzielić
Na znaczenie właściwego podziału odpowiedzialności zwracała też uwagę Małgorzata Winiarek-Gajewska, prezes NDI Group. Jej zdaniem jednym z najważniejszych doświadczeń Polski było wypracowanie bardziej zrównoważonych relacji pomiędzy inwestorem publicznym a wykonawcami.
Przypomniała, że początki programu budowy dróg w Polsce nie były wolne od błędów. Zbyt jednostronne warunki kontraktów prowadziły do licznych sporów, problemów finansowych wykonawców i opóźnień inwestycji. Dopiero wieloletni dialog między administracją a branżą budowlaną pozwolił wypracować model bardziej sprawiedliwego podziału ryzyk.
– Wyjście od dobrych standardów kontraktowych już na początku procesu inwestycyjnego pozwala uniknąć wielu problemów. To jedna z najważniejszych rekomendacji, jakie możemy przekazać naszym partnerom z Ukrainy – mówiła.
Równocześnie zwróciła uwagę, że działalność w kraju objętym wojną wymaga stworzenia dodatkowych instrumentów zabezpieczających przedsiębiorców. Chodzi przede wszystkim o gwarancje płatności, ubezpieczenia od ryzyka wojennego, zabezpieczenie ryzyka walutowego oraz rozwiązania umożliwiające finansowanie projektów przez instytucje międzynarodowe. Bez takich mechanizmów nawet największe firmy nie będą skłonne angażować znacznych środków w wieloletnie inwestycje.
– Jestem przekonana, że przy współpracy całej branży, administracji oraz instytucji finansowych jesteśmy w stanie wypracować model finansowy dla projektów PPP, który będzie można skutecznie wdrożyć w Ukrainie – podsumowała Winiarek-Gajewska.
Olexander Kava, wiceminister finansów Ukrainy odpowiedzialny za finansowanie infrastruktury, nie ukrywał, że wojna całkowicie zmieniła logistyczną mapę kraju. Kierunki transportu, które przez dekady prowadziły na wschód i północ, w ciągu kilku miesięcy musiały zostać zastąpione nowymi połączeniami z państwami UE. – Po wybuchu wojny zawieszono połączenia lotnicze nad Ukrainą, a my zaczęliśmy znacznie intensywniej wykorzystywać polskie drogi i kolej. Byłem pod ogromnym wrażeniem tego, jak wiele udało się Polsce osiągnąć w ciągu zaledwie nieco ponad 20 lat – mówił.
Jak podkreślił, jeszcze przed 2022 r. ukraińska infrastruktura była projektowana przede wszystkim z myślą o połączeniach z Rosją, Białorusią i innymi państwami postsowieckimi. Agresja Rosji wymusiła jednak całkowitą zmianę tego modelu. Dziś priorytetem jest stworzenie nowoczesnych korytarzy transportowych prowadzących do Polski, Słowacji, Węgier i Rumunii. Oznacza to nie tylko budowę nowych odcinków dróg, ale również dostosowanie całego systemu logistycznego do standardów obowiązujących w UE.
Przedstawiciel ukraińskiego rządu przedstawił ambitny plan inwestycyjny, którego realizacja ma rozpocząć się już w najbliższych latach. Kluczowe znaczenie będą miały połączenia z Polską.
Równie duże znaczenie mają inwestycje kolejowe. Kava przypomniał, że od kilku lat Ukraina konsekwentnie buduje linie o europejskim rozstawie torów. Pierwszy taki odcinek, prowadzący do Użhorodu, został już oddany do użytku i umożliwił uruchomienie bezpośrednich połączeń z Bratysławą, Wiedniem i Budapesztem.
To projekty o znaczeniu wykraczającym poza samą odbudowę zniszczeń wojennych. W praktyce oznaczają one trwałe włączenie ukraińskiej infrastruktury do europejskiej sieci transportowej oraz uniezależnienie kraju od dawnych połączeń ze wschodem.
Ważne rozwiązania instytucjonalne
Debata pokazała, że polski model rozwoju infrastruktury jest dziś postrzegany jako jedno z najbardziej wartościowych doświadczeń, z których może korzystać Ukraina. Nie chodzi jednak wyłącznie o technologie budowy dróg czy kolei. Znacznie ważniejsze okazały się rozwiązania instytucjonalne – stabilne programy inwestycyjne, przewidywalne źródła finansowania, sprawny proces przygotowania inwestycji oraz partnerskie relacje między administracją i wykonawcami.
To właśnie te elementy, zdaniem uczestników dyskusji, pozwoliły Polsce w ciągu dwóch dekad przejść drogę od kraju z jedną z najsłabiej rozwiniętych sieci drogowych w Europie do państwa dysponującego jedną z najnowocześniejszych infrastruktur transportowych na kontynencie. Kluczem była współpraca na wielu polach i zdaniem Artura Popki także odbudowa Ukrainy powinna opierać się na współpracy, a nie konkurencji.
– Odbudowa infrastruktury nie będzie jedynie programem budowlanym. Stanie się jednym z największych przedsięwzięć gospodarczych i geopolitycznych w Europie w najbliższych dekadach. Polska chce odegrać w nim rolę nie tylko sąsiada i partnera politycznego, lecz także dostawcy sprawdzonych rozwiązań, kompetencji oraz kapitału – puentował szef Budimeksu.