W listopadzie ubiegłego roku Reuters informował, że Turcja chce zablokować nowe plany obronne NATO dla krajów bałtyckich i Polski do czasu uzyskania wsparcia dla swojej ofensywy w Syrii prowadzonej przeciwko kurdyjskim milicjom.

Kilka dni później sekretarz generalny Sojuszu Północnoatlantyckiego Jens Stoltenberg poinformował podczas dwudniowego szczytu NATO w Londynie, że plan obronny dla państw bałtyckich i Polski został uzgodniony.

"Jako Sojusz stajemy w obliczu zagrożeń i wyzwań płynących ze wszystkich kierunków strategicznych. Agresywne zachowania Rosji stanowią zagrożenie dla euroatlantyckiego bezpieczeństwa; terroryzm we wszystkich formach i przejawach pozostaje trwałym zagrożeniem dla nas wszystkich" - czytamy w dokumencie.

Sygnatariusze podkreślili, że NATO jest paktem obronnym i nie stanowi zagrożenia dla żadnego państwa. Dodali, że państwa członkowskie dostosowują swe zdolności wojskowe, strategie i plany w zgodzie z 360-stopniowym podejściem do bezpieczeństwa.

W środę dyplomaci z państw członkowskich NATO i urzędnik z ministerstwa obrony Francji poinformował, że Ankara zatwierdziła plan, jednak do tej pory nie zezwoliła szefom wojsk NATO na wprowadzenie go w życie.

- Turcja odmawia przyjęcia tych planów, chyba że uznamy siły kurdyjskie za organizację terrorystyczną - przekazano.

- Mówimy nie. Musimy okazać solidarność ze wschodnimi sojusznikami, a blokowanie tych planów jest nie do przyjęcia - dodano.