Od poniedziałku mieszkaniec Poznania urodzony w Kielcach zamiast zwalniać się z pracy i wydawać pieniądze na podróż, złoży wniosek o odpis aktu w poznańskim Urzędzie Stanu Cywilnego. Dokumentu nie otrzyma jednak od ręki, ale dopiero po dziesięciu dniach. Urzędnicy dopiero zaczną wprowadzać 90 mln akt do centralnego Systemu Rejestrów Państwowych (SRP).
Pusta baza
– Centralny rejestr jest pusty – potwierdza Jan Czajkowski, przewodniczący zespołu ds. społeczeństwa informacyjnego Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego. – Akty urodzenia, małżeństwa i zgonu będą do niego sukcesywnie wprowadzane przez USC, gdy z wnioskiem o odpis wystąpi obywatel, i podczas rejestracji nowych stanów cywilnych. A także w procesie migracji z dotychczasowych baz i ksiąg. Ten proces może trwać lata. Jak długo, tego chyba nikt nie zdoła powiedzieć – tłumaczy.
70 proc. USC rejestruje stan cywilny we własnych systemach informatycznych. Reszta to księgi papierowe
Zwłaszcza że nie ma możliwości, aby akta znajdujące się w informatycznych bazach gmin zostały hurtowo przeniesione do SRP. Tymczasem aż 70 proc. gmin rejestrowało stan cywilny we własnych systemach informatycznych. Reszta prowadziła księgi papierowe.
– Każdy taki akt, a jest ich około 90 mln, trzeba przenosić oddzielnie – potwierdza Małgorzata Woźniak, rzecznik Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. – Każdy musi być bowiem sprawdzony przez kierownika USC i opatrzony jego podpisem elektronicznym – precyzuje.