Nowa aplikacja pozwoli sprawdzić szkodowość kupowanego auta

Generali uruchamia aplikację, dzięki której będzie można sprawdzić czy kupowany samochód miał szkodę i ile ona była warta. Z bezpłatnego rozwiązania korzystać będą mogli wszyscy zainteresowani, nie tylko klienci firmy

Publikacja: 21.05.2013 17:31

Nowa aplikacja pozwoli sprawdzić szkodowość kupowanego auta

Foto: Fotorzepa, Ryszard Waniek Ryszard Waniek

Poza znanymi już na rynku funkcjonalnościami, jak uproszczone zgłoszenie szkody komunikacyjnej, majątkowej oraz szkód osobowych z grupowych ubezpieczeń na życie, aplikacja Generali Auto pozwala kierowcy samodzielnie skalkulować składkę ubezpieczenia samochodu, a także uniknąć zakupu pojazdu o niepewnym pochodzeniu, umożliwiając poznanie historii szkodowej pojazdu oraz szacunkową wycenę jego wartości.

- Nasza aplikacja jako jedyna na rynku pozwala kierowcom w ciągu zaledwie kilku sekund skalkulować wysokość składki OC i AC oraz skontaktować się z agentem w celu dokonania zakupu polisy. Dodatkowo aplikacja pokaże wykaz szkód oraz ich wartość. Będzie więc można samemu oszacować czy była to naprawa szyby, czy raczej poważny wypadek – komentuje Artur Olech, prezes firmy.

Aby otrzymać szczegółowe informacje należy zeskanować QR kod, jaki znajduje się na każdym dowodzie rejestracyjnym samochodu. Dane bazują na bazie polis i szkód prowadzonej przez Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny. W bazie UFG można sprawdzić historię szkodową swojego pojazdu za okres ostatnich pięciu lat.

- To, czy ktoś zdecyduje się udostępnić informacje na temat własnego pojazdu innej osobie jest wyłącznie decyzją właściciela pojazdu.  Nie może więc stanowić naruszenia  prywatności, udostępnienie przez właściciela dowodu rejestracyjnego, osobie trzeciej – mówi Sława Cwalińska Weychert, wiceprezes UFG. W przypadku jeśli sprzedający auto (bo najczęściej wówczas przydatne są powyższe informacje) nie chce pozwolić na zeskanowanie kodu potencjalnemu kupującemu powinno zapalić się czerwone światło – może on bowiem ukrywać prawdziwe informacje o pojeździe.

Po okresie wstępnym aplikację pobrało 18 tys. osób, kilkadziesiąt z nich użyło opcji kontaktu z agentem w celu dokładnego skalkulowania składki za ubezpieczenie. -  Problem z aplikacjami na rynku ubezpieczeniowym polega m.in. na tym, że klienci korzystają z nich tylko wtedy, kiedy muszą zlikwidować. A taka funkcjonalność z definicji adresowana jest do ledwie kilku procent kierowców. Zależało nam by stworzyć rozwiązanie, które będzie faktycznie przydatne, a nie dołączy do grona gadżetów, który się ściągnie i o nim zapomni – dodaje szef Generali.

Na koniec pierwszego kwartału poziom zapełnienia bazy UFG wynosił dla polis 98,7 proc., dla zgłoszonych szkód 84,5 proc., dla liczby wypłaconych odszkodowań 73,0 proc. (dla ostatnich trzech lat, w zakresie liczby wypłaconych odszkodowań, poziom zapełnienia bazy jest na poziomie 90 proc., a największe braki dotyczą okresu przed 2008 rokiem).

Poza znanymi już na rynku funkcjonalnościami, jak uproszczone zgłoszenie szkody komunikacyjnej, majątkowej oraz szkód osobowych z grupowych ubezpieczeń na życie, aplikacja Generali Auto pozwala kierowcy samodzielnie skalkulować składkę ubezpieczenia samochodu, a także uniknąć zakupu pojazdu o niepewnym pochodzeniu, umożliwiając poznanie historii szkodowej pojazdu oraz szacunkową wycenę jego wartości.

- Nasza aplikacja jako jedyna na rynku pozwala kierowcom w ciągu zaledwie kilku sekund skalkulować wysokość składki OC i AC oraz skontaktować się z agentem w celu dokonania zakupu polisy. Dodatkowo aplikacja pokaże wykaz szkód oraz ich wartość. Będzie więc można samemu oszacować czy była to naprawa szyby, czy raczej poważny wypadek – komentuje Artur Olech, prezes firmy.

Ubezpieczenia
Rośnie popularność pakietów i usług assistance
Ubezpieczenia
Likwidacja szkód, czyli działaj szybko
Materiał partnera
Polisa na mieszkanie chroni też dobytek
Ubezpieczenia
Ceny polis rosną nieprzerwanie od ponad sześciu lat
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2024 - trendy i wyzwania
Ubezpieczenia
Zmiany kadrowe w ZUS. Premier Donald Tusk odwołał Łukasza Hardta
Ubezpieczenia
Ruszyła kadrowa miotła w PZU. Na początek nowa rada nadzorcza