Rząd chce przywrócić transport na rzekach.
- Można rozwijać w Polsce żeglugę, ale w myśl zasady - dostosuj łódź do rzeki, a nie rzekę do łodzi. Wisła i Odra są malutkie w porównaniu z europejskimi rzekami jak Dunaj, Ren czy Wołga. Wisła niesie 7 razy mniej wody niż Dunaj – tłumaczył Nawrocki.
Przypomniał, że nasze rzeki praktycznie na całej długości są chronione w międzynarodowej sieci Natura 2000.
- Mogą służyć żegludze rekreacyjnej, żegludze opartej na rekonstrukcji tradycyjnych łodzi, może być rozwijane kajakarstwo i inne sporty, ale na pewno nie żegluga towarowa. Byłaby to największa katastrofa ekologiczna w Polsce od ostatnich 50 lat. Wraca megalomania z epoki Gierka, że skoro inni mają drogi wodne, to i my powinniśmy mieć – mówił gość.
Podkreślił, że dostosowanie rzek do żeglugi to byłaby gigantyczna inwestycja. - Oficjalnie 90 mld zł, znając niedoszacowanie inwestycji ta kwota może sięgnąć 200 mld zł. To by pozwoliło przewieźć tylko 1 proc. towarów odebranych TIRom i redukcję emisji CO2 na poziomie 1 proc. Przerzucenie TIRów na tory daje szansę uzyskania redukcji na poziomie 20-30 proc. przy znacznie mniejszych nakładach - ocenił Nawrocki.
W Niemczech transport rzeczny się udaje.
- Tylko, że Ren to rzeka 3 razy większa od Wisły i już regulowana. Żegluga śródlądowa była konkurencyjna wobec transportu lądowego, ale w czasach furmanek. W XX wieku konkuruje już z transportem samochodowym. Niemcy mają drogi wodne, bo uregulowali je w czasach, kiedy nie liczyło się środowisko. Nie zdawano sobie sprawy z tego, że regulowanie wielkich rzek to proszenie się o kłopoty, o zwiększone ryzyko powodzi. Katastrofalne powodzie na dużych rzekach zaczęły się w momencie, kiedy wyprostowano ich bieg, m.in. dla potrzeb żeglugi – tłumaczył gość.
Podkreślił, że w Polsce chcemy sobie zafundować zniszczenie prawie 30 obszarów Natura 2000 pod pretekstem ekologizacji transportu. - Musimy nasze rzeki płynące przekształcić w ciąg jezior zaporowych za gigantyczne pieniądze, które można przeznaczyć na całkowite rozwiązanie problemu smogu we wszystkich wielkich miastach w Polsce – mówił Nawrocki.
TIRy na tory
Gość ocenił, że jesteśmy w stanie przerzucić TIRy na tory. - Niektóre kraje europejskie potrafiły to rozwiązać, dlaczego nie my – mówił.
Przypomniał, że Biała Księga Transportu Komisji Europejskiej wyraźnie mówi, że dla ekologizacji transportu trzeba dążyć do przeniesienia części ładunków przewożonych TIRami na kolej albo żeglugę. - Nie ma obowiązku, żeby rozwijać żeglugę. Wystarczy rozwinąć kolej – stwierdził.
- Trzeba skoncentrować się na stworzeniu mechanizmów finansowych, które zniechęcą przewoźników do korzystania z TIRów na rzecz kolei. Mogą to być np. opłaty za korzystanie z dróg – dodał.