Najpopularniejszy teraz model embraera to E2. Kiedy wprowadzaliście go na rynek, został nazwany „łowcą zysków”. Czy teraz, po czterech latach eksploatacji w różnych liniach lotniczych, rzeczywiście zasłużył na ten przydomek?
Zdecydowanie tak. Projektując tę maszynę, wykorzystaliśmy wszystkie najbardziej nowoczesne rozwiązania i technologie, które posiadał Embraer, a które przede wszystkim umożliwiają obniżenie kosztów eksploatacji. Nie chodziło np. wyłącznie o nowy silnik, ale też o nowe skrzydła czy rozwiązania aerodynamiczne. Ta maszyna w założeniach musiała być logicznym następstwem w rozwoju Embraera.