Orzeczenie oznacza, że tylko kierowcy posiadający brukselską licencję na taksówkę i samochód z odpowiednim oznaczeniem na dachu mogą legalnie przewozić pasażerów. Wyraźnie podkreślono, że orzeczenie odnosi się do każdego rodzaju podróży związanego z Uberem.

Czytaj także: Taksówkarze sparaliżowali Brukselę. Nie chcą ułatwień dla Ubera

W belgijskim radiu RTL zdradzono, że Uber będzie karany grzywną w wysokości 10 tys. euro za każdą nielegalną jazdę. Minister ds. mobilności w Brukseli analizuje omawiany wyrok. Uber jak dotąd nie skomentował go w mediach.

Skarga do sądu została wniesiona przez brukselskie stowarzyszenie taksówkarzy. Twierdzili, że Uber nieuczciwie konkuruje z członkami stowarzyszenia, którzy zobowiązani są do spełniania licznych wymagań.

Uber takich wymagań nie ma, chociaż wielu jego kierowców to taksówkarze jeżdżący po godzinach.

Uber próbował bronić się, że nie jest usługą taksówkową, tylko car-sharingową. Tego samego argumentu używał w innych jurysdykcjach i krajach z różnym skutkiem.

Sąd w Brukseli nie zgodził się z tą argumentacją i uznał działania Ubera za nielegalne.