Rok 2015 był rekordowy dla Pesy – dostarczyła 286 pojazdów, w tym 32 dla zagranicznych klientów. Przychody sięgnęły 3,5 mld zł, ale zyski nie są pewne. Powodem są prawdopodobne kary naliczane przez PKP Intercity za opóźnione dostawy dartów oraz pękające wózki w szynobusach. 19 lutego Urząd Transportu Kolejowego ogłosił ostrzeżenie dla ich użytkowników.

Pesa zapewnia, że jest w kontakcie z Urzędem Transportu Kolejowego i ze wszystkim użytkownikami. – Problem dotyczy 95 pojazdów dwuczłonowych. Nasi serwisanci przeglądają co dwa tygodnie wszystkie wózki – zapewnia Maciej Grześkowiak z Pesy. Przewoźnicy robią codzienne przeglądy. Nie odnotowano kolejnych uszkodzeń, a bydgoska firma produkuje nowe wózki na wymianę. Do czasu rozstrzygnięcia przyczyn uszkodzeń koszty wziął na siebie producent.

Darty (prawie) odebrane

Producent do końca 2015 roku przekazał do PKP Intercity wszystkie 20 dartów. Zamawiający odebrał 18 pojazdów. Dwie trzecie z nich od 20 lutego obsługuje 16 połączeń. Intercity planuje odebrać pozostałe pociągi do końca lutego.

– Jesteśmy zadowoleni z dotychczasowego funkcjonowania tych jednostek – zapewnia Anna Zakrzewska z biura rzecznika PKP Intercity.

Przewoźnik zastrzega, że podsumuje wysokość naliczonych kar po zamknięciu procesu odbiorów. Według kontraktu kary naliczane są w wysokości 0,2 proc. ceny każdego pojazdu od 14 grudnia. Zatem suma kar może sięgnąć 15 proc. wartości kontraktu (1,3 mld zł), co oznaczałoby zapewne brak zarobku dla producenta.

Rozliczenia zależą także od Komisji Europejskiej. – Ostatecznie tabor dojechał do zamawiającego po terminie zakończenia perspektywy budżetowej. Do końca 2015 roku w pełni odebrane było siedem z 20 pojazdów. Mimo przesunięcia terminu kontraktowego dostawca spóźnił się i zamawiający przelał środki na rachunek powierniczy. To rozwiązanie jest precedensowe i KE może stwierdzić, że do dofinansowania unijnego kwalifikuje się tylko zrealizowana część zamówienia – zastanawia się prezes Fundacji Prokolej Jakub Majewski.

Ucierpieli Ukraińcy

Ten rok nie będzie tak dobry jak ubiegły. Powodem jest zakończenie jednej i początek drugiej perspektywy unijnej. – Żadnemu producentowi nie grozi bankructwo – przekonuje wiceprezes ZDG TOR Adrian Furgalski. – Zmniejszenie unijnych środków wymusi poszukiwanie oszczędności. Nie sądzę jednak, aby doszło do większej redukcji etatów, bo odbudowa zatrudnienia za jakiś czas byłaby zbyt kosztowna – uważa Furgalski. Pesa na koniec 2015 roku zwolniła 700 ukraińskich spawaczy pracujących na umowach czasowych.

Jednak zleceń nie powinno zabraknąć. – Przejście z jednej perspektywy unijnej na drugą odbyło się szybciej niż w budownictwie – uspokaja Majewski. Dodaje, że pieniądze już są dostępne, ruszają pierwsze przetargi. Furgalski uważa, że samorządy szybciej niż Intercity czy Przewozy Regionalne rozpoczną zamawianie pociągów: przetarg na dostawę 120 tramwajów ogłoszą wkrótce Warszawa i Łódź.

– W tym i następnym roku liczymy na wzrost eksportu – zapowiada prezes Pesy Tomasz Zaboklicki. Zestaw trakcyjny Link dla Niedebarniemer Eisenbahn przechodzi ostatni etap homologacji. We wrześniu Pesa zakończy produkcję pojazdów dla Deutsche Bahn. Pesa spodziewa się zamówienia na dostawy pociągów na Sycylię. – Dzięki nagrodzie IF Design Award zrobiło się głośno o darcie i mamy nadzieję, że ten lub inny ezt może stać się eksportowym przebojem – kończy Zaboklicki.