Grupa Indecline, znana już z kilku artystycznych prowokacji wymierzonych w Donalda Trumpa, tym razem zrealizowała swój projekt w jednym z hoteli w Trump International Hotel w Nowym Jorku.
W ciągu doby w hotelowym pokoju powstała instalacja zatytułowana "The People’s Prison”, a film z jej utworzenia został zamieszczony w Internecie.
Hotelowy pokój zmienił się w obskurne więzienie, w którym w niewielkiej zakratowanej celi siedzi skuty złotymi kajdankami amerykański prezydent, a wokół niego walają się puste opakowania po śmieciowym jedzeniu z McDonald's.
Na ścianach wiszą portrety amerykańskich działaczy, takich jak Noam Chomsky, Muhammad Ali, Edward Snowden czy Angela Davis.
Po podłodze natomiast biegają żywe szczury - bo, jak tłumaczył rzecznik Indecline, Donald Trump "jest ucieleśnieniem szczura pod każdym względem - formy i treści". Wizję amerykańskiego prezydenta w celi nazwał z kolei rzecznik "pobożnym życzeniem".
Swoją instalację Indeclines zbudowali w ciągu doby, płacąc za apartament 800 dolarów (z 30-proc. rabatem). Miesiąc wcześniej spędzili w hotelu noc, dokonując niezbędnych pomiarów.
Kilka wcześniejszych dni spędzili natomiast zakładając na ulicach Brooklynu pułapki na szczury.
Po sfilmowaniu procesu tworzenia instalacji Indecline rozmontowali ją nie pozostawiając śladu.
Anty-Trumpowa akcja w hotelu nie była pierwszym działaniem Indecline skierowanym przeciwko prezydentowi. W sierpniu ubiegłego roku grupa umieściła mocno niepochlebny posąg nagiego Trumpa na Union Square, a w w styczniu tego roku w klubie golfowym w New Jersey założyła "Cmentarz Trumpa".
Grupa Indecline powstała w 2001 roku. Jej członkowie - filmowcy, plastycy, fotografowie i aktywiści ruchów społecznych sami siebie określają jako "ruch podziemny" i podkreślają, że nie są anarchistami. Ich działania koncentrują się na piętnowaniu niesprawiedliwości społecznych, ekonomicznych i ekologicznych, którym winne są rządy i międzynarodowe korporacje.