Bilans dotyczy zgonów zarejestrowanych w szpitalach w ciągu 24 godzin między godziną 17.00 w sobotę a godziną 17.00 w niedzielę. 

To już drugi dzień, kiedy zanotowano wyraźnie niższą liczbą zgonów oraz pierwszy dzień od 31 marca, gdy jest ona niższa od 400. Podkreślono jednak, że może to wynikać z faktu, że bilanse dotyczyły zgonów w weekend, gdy potwierdzanie danych jest czasem opóźnione. Chris Whitty, naczelny lekarz kraju, podkreślił, że spodziewa się, że tym razem dane także spływają wolniej, ale powtórzył jednocześnie, że epidemia zwalnia.

W Wielkiej Brytanii od początku epidemii życie straciło 21 092 ludzi. Eksperci uważają, że sytuacja powoli się stabilizuje, co widać po liczbie ludzi przebywających w szpitalach. Minister zdrowia podkreślił, że ponad trzy tysiące łóżek na oddziale intensywnej terapii jest pusta i dodał, że szpitale nie uległy przeciążeniu, czego obawiała się część lekarzy i specjalistów.

Rządowi eksperci ostrzegają jednak, że tempo spowolnienia epidemii nie jest wystarczające, aby mówić o poluzowaniu obostrzeń. - Z całą pewnością, jako cały kraj, nie mamy jeszcze za sobą szczytu epidemii - oceniłł Chris Whitty.

Wielka Brytania stała się piątym państwem, w którym liczba ofiar śmiertelnych koronawirusa przekroczyła 20 tysięcy. 

Koronawirus SARS-CoV-2, znany wcześniej jako 2019-nCoV po raz pierwszy pojawił się w Wuhan prawdopodobnie w połowie listopada 2019 roku

Pierwszym dużym ogniskiem epidemii koronawirusa był targ z owocami morza w Wuhan, który władze zamknęły 1 stycznia w związku z rozpowszechnianiem się choroby.

Na początku stycznia władze Chin oficjalnie przyznały, że zachorowania w Chinach powoduje nowy wirus z rodziny koronawirusów - wirusów odzwierzęcych (inne znane wirusy z tej rodziny to m.in. SARS i MERS).

Istnieje hipoteza, że wirus przeniósł się ze zwierząt na człowieka w wyniku jedzenia mięsa dzikich zwierząt: nietoperzy, węży lub łuskowców.

Objawy COVID-19, choroby wywoływanej przez koronawirus to gorączka, kaszel, ból mięśni, osłabienie. W ponad 80 proc. przypadków przebieg choroby jest łagodny i przypomina przebieg grypy. WHO szacuje śmiertelność nowego koronawirusa na poziomie ok. 3,4 proc. (w przypadku grypy - 0,1 proc.).

W grupie podwyższonego ryzyka w związku z epidemią koronawirusa są osoby starsze lub cierpiące na choroby przewlekłe. Zarażenie się wirusem ma natomiast zwykle bardzo łagodny przebieg u dzieci.