Reklama

Czy Francja to rzeczywiście nasz bliski sojusznik?

Politycy obu krajów mówią o strategicznym partnerstwie. Jednak istnieje ono tylko na papierze

Publikacja: 16.04.2008 05:25

O strategicznym partnerstwie mieli wczoraj rozmawiać w Warszawie minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski i szef francuskiej dyplomacji Bernard Kouchner. Wyjątkowe relacje między obu krajami podkreślano w grudniu, kiedy z wizytą do Paryża udał się premier Donald Tusk. Okazją do kolejnych deklaracji będzie przyjazd prezydenta Francji do Polski 23 kwietnia, kiedy Nicolas Sarkozy wystąpi przed polskim Sejmem.

– Nie mogę zrozumieć, dlaczego tak wielki zaszczyt przypada politykowi, który nic do tej pory nie zrobił dla Polski – mówi „Rz” jeden z polityków. Większość naszych rozmówców uważa, że za dyplomatyczną fasadą nie ma żadnej treści.

Na bliski sojusz z Paryżem liczył rząd PiS i prezydent Lech Kaczyński. Francja miała im pomóc podczas negocjacji w sprawie nowego unijnego traktatu. Kiedy pojawiła się groźba zerwania szczytu UE przez Polskę, Sarkozy przyjechał do Warszawy i obiecywał zacieśnienie francusko-polskiego sojuszu.

– W rzeczywistości chodziło mu o nakłonienie nas do ustępstw. Chciał pokazać Unii, że jest politykiem, który przełamał impas w sprawie traktatu – mówi polityk byłej ekipy rządzącej.

Do poważnego zgrzytu doszło też na ostatnim szczycie NATO w Bukareszcie, gdzie Francja wbrew polskiej racji stanu nie zgodziła się na objęcie Ukrainy i Gruzji programem przybliżającym je do członkostwa w sojuszu. – To prawda. Mamy pewne kłopoty z wypełnieniem treścią formuły o strategicznym partnerstwie – mówi „Rz” przedstawiciel MSZ proszący o zachowanie anonimowości.

Reklama
Reklama

Zdaniem byłego szefa Komisji Spraw Zagranicznych Pawła Zalewskiego sformułowanie „strategiczne partnerstwo” jest nadużywane. – W naszych stosunkach widać potencjał do jego stworzenia, ale na razie można sobie tylko życzyć, aby był on wykorzystany – mówi Zalewski.

Zdzisław Najder, historyk i kawaler francuskiej Legii Honorowej, też jest zdania, że partnerstwo na razie istnieje tylko na papierze. – Trzeba je dopiero przekuć w czyn. Jesteśmy naturalnymi sojusznikami, którzy nigdy nie toczyli ze sobą wojny. Pamiętajmy, że de Gaulle nie podpisał porozumień jałtańskich z powodu Polski – przypomina Najder.

Świat
Indie i Chiny – wielkie starcie jest nieuniknione? Polska kupuje więcej złota niż Chiny
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1459
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1458
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1457
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama