Według egipskiego ministerstwa zdrowia wśród rannych jest 13 Francuzów, czworo Egipcjan i troje Saudyjczyków. Najciężej ranna Francuzka zmarła po przewiezieniu do szpitala.

Do ataku doszło w pobliżu popularnego wśród turystów bazaru Chan al Chalili, niedaleko meczetu Husajna w starym Kairze. Według świadków zamachowcy zrzucili z dachu budynku dwa ładunki wybuchowe na ulicę, gdzie znajduje się mnóstwo kawiarni i restauracji. Inni świadkowie mówili też o mężczyźnie, który podjechał motocyklem pod kawiarnię i rzucił ładunek. – Niewykluczone, że były to granaty ręczne

– powiedział przedstawiciel egipskiej policji.

Jeden ładunek eksplodował natychmiast, drugi został rozbrojony przez saperów, kiedy na miejsce przybyła policja i otoczyła je kordonem. Zakamarki ulicy zaczęły przeszukiwać psy wyszkolone w znajdywaniu ładunków wybuchowych.

Wczorajszy atak był pierwszym zamachem w Egipcie od kwietnia 2006 roku. W ataku na kąpielisko Dahab zginęło wtedy 20 osób, w tym sześcioro zagranicznych turystów. Według władz egipskich dokonała go grupa al Tawid wal Jihad. Z kolei targowisko Chan al Chalili zostało zaatakowane przez terrorystów w kwietniu 2005 roku. Zamachowiec-samobójca zabił wtedy dwóch obywateli Francji i jednego – Stanów Zjednoczonych.

Egipscy islamiści biorą na cel zachodnich turystów, by zniechęcić ich do przyjazdów, pozbawiając tym samym rząd w Kairze jednego z głównych źródeł dochodów.