Reklama

Masakra w małym, cichym miasteczku

Czternaście osób zginęło w piątkowej strzelaninie w ośrodku dla imigrantów w stanie Nowy Jork
Policja dopiero po kilku godzinach zdołała ewakuować osoby przebywające w budynku

Policja dopiero po kilku godzinach zdołała ewakuować osoby przebywające w budynku

Foto: AFP

Do jatki doszło w spokojny, piątkowy poranek w niewielkim Binghamton na północny zachód od Nowego Jorku. W budynku Amerykańskiego Stowarzyszenia Obywatelskiego (ACA), które prowadzi szkolenia dla obcokrajowców starających się o amerykańskie obywatelstwo, rozpoczęły się właśnie zajęcia. Najprawdopodobniej nikt nawet nie zwrócił uwagi, gdy ktoś zaparkował ciemny samochód przy tylnych drzwiach, blokując wyjście.

Chwilę potem uzbrojony w karabin i pistolet Azjata, ubrany w zieloną, nylonową kurtkę wkroczył do środka frontowymi drzwiami i zaczął strzelać.

Jak podaje CNN, napastnikiem był najprawdopodobniej 42-letni mężczyzna pochodzenia wietnamskiego, zamieszkały w pobliskiej miejscowości. Wiele osób uczęszczających na zajęcia ACA w Binghamton to także Wietnamczycy. Wszystko wskazuje na to, że po dokonaniu zbrodni mężczyzna popełnił samobójstwo.

– Mamy podstawy, by sądzić, że napastnik jest wśród zabitych, ale wciąż nie mamy całkowitej pewności. Nie mamy też pojęcia, co mogło być motywem – mówił szef lokalnej policji Joseph Zikuski. Według niepotwierdzonych wiadomości zabójca stracił niedawno pracę.

O ataku policję zawiadomiła ciężko ranna recepcjonistka, której udało się sięgnąć po telefon. Jak twierdzi Zikuski, może ona być jedyną osobą, która widziała napastnika i przeżyła atak. Większość obecnych tego dnia w ośrodku ludzi schowało się na dźwięk strzałów w podziemnej kotłowni, gdzie bezpiecznie przeczekali całe wydarzenie.

Reklama
Reklama

– To bezsensowny akt przemocy – oświadczył gubernator stanu David Paterson po przybyciu na miejsce tragedii. Przypomniał, że parę tygodni temu w napadzie wściekłości mieszkaniec Alabamy zastrzelił dziesięć osób, w tym swoich najbliższych krewnych, a wkrótce potem w Kalifornii jeden zabójca zamordował w biały dzień czterech policjantów.

– Kiedy w końcu uda nam się opanować tę falę przemocy? – pytał gubernator podczas konferencji prasowej.

Kondolencje rodzinom ofiar przekazał przebywający w Europie Barack Obama i jego żona Michelle.

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1484
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Świat
„Rzecz w tym”: Czy Trump wyprowadzi USA z NATO? Kulisy napięć i wojny z Iranem
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1483
Świat
„Rzecz w tym”: Międzynarodowy chaos rośnie
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama