Michał Kamiński będzie jednym z dwóch współprzewodniczących Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR), frakcji w Parlamencie Europejskim – dowiedziała się „Rz”. Drugim zostanie Timothy Kirkhope z brytyjskiej Partii Konserwatywnej. Ustalili to David Cameron i Jarosław Kaczyński podczas spotkania 28 czerwca na Downing Street.
– To sformalizowanie już istniejącego układu. Kirkhope od czasu do czasu zastępuje Kamińskiego na Konferencji Przewodniczących (gremium szefów wszystkich frakcji w PE – red.) – powiedział „Rz” James Holtum, rzecznik EKR.
Obecnie eurodeputowany PiS jest jedynym szefem frakcji, a Kikrhope jego pierwszym zastępcą. Kamiński szefem został trochę na wyrost, bo pierwotnie przewodnictwo nowo stworzonej grupy miało przypaść torysom. Mają oni 25 eurodeputowanych, a PiS tylko 15.
W lipcu 2009 roku, na początku obecnej kadencji PE, jeden z brytyjskich eurodeputowanych wbrew umowie zagłosował jednak przeciw Kamińskiemu jako kandydatowi na wiceprzewodniczącego PE. PiS był wściekły, a konserwatyści musieli za to zapłacić stanowiskiem szefa frakcji, teraz torysi upominają się o swoje.
Jak powiedział nam nasz rozmówca w EKR, nowa umowa jest akceptowana przez Polaków. – PiS wie, że przywództwo Kamińskiego było nie do utrzymania. Polak godzi się więc na rozwiązanie, które daje mu mniejszą władzę, ale gwarantowaną do końca kadencji – mówi nasz informator. Dla Polski też będzie z tego jakaś korzyść, bo oznacza to, że w drugiej połowie pięcioletniej kadencji PE będzie jeden eurodeputowany z naszego kraju, który będzie miał wstęp na Konferencję Przewodniczących.
To najważniejsze polityczne ciało w Parlamencie, które decyduje o porządku obrad i organizacji prac PE. W skład gremium wchodzą przewodniczący PE i szefowie grup politycznych, czyli obecnie z Polski są tam Jerzy Buzek i Michał Kamiński. Ale Buzek ustępuje ze stanowiska w połowie kadencji. Zostanie więc tylko Kamiński.
Umowa między Cameronem i Kaczyńskim wzbudziła niepokój czeskich eurodeputowanych z ODS, trzeciej największej delegacji w EKR.
– Czesi byli źli, że nikt im wcześniej nie powiedział i że umowa jest zawierana przez szefów partii, z pominięciem dyskusji w klubie – mówi nam czeski rozmówca z EKR. Ostateczna decyzja w tej sprawie ma zapaść we wrześniu.
[i]—Anna Słojewska z Brukseli[/i]