- On mi to powiedział - powiedział o Putinie francuski przywódca w specjalnej audycji radia France Inter poświęconej polityce zagranicznej kraju. - To, czego Putin chce, to zapobiec przystąpieniu Ukrainy do NATO, nie chce wojsk Sojuszu u granic Rosji. I chce pozostać wpływowy - dodał Hollande.

Prezydent jako jedyny przywódca Zachodu spotkał się z Putinem na terenie Rosji. Wracając ze stolicy Kazachstanu Astany na początku grudnia, rozmawiał z rosyjskim przywódcą na lotnisku w Moskwie.

15 stycznia między oboma prezydentami ma dojść do kolejnego spotkania, tym razem w Astanie. Z inicjatywą w tej sprawie wystąpił prezydent Ukrainy Petro Poroszenko. Zaprosił na nie także kanclerz Angelę Merkel.

Hollande stawia jednak warunki, które podziela także Berlin.

- Jeśli nie będzie do tego czasu postępu, nie ma sensu lecieć do Astany aby tylko porozmawiać. Myślę, że postęp jednak będzie - powiedział prezydent we France Inter.

Jego zdaniem Putin musi "przestrzegać integralności terytorialnej Ukrainy" oraz pozwolić jej na "współpracę gospodarczą z Unią". Drogą do tego miałoby być wprowadzenie w życie protokołu pokoju z Mińska, a przede wszystkim rzeczywiste przestrzeganie zawieszenia broni w Donbasie oraz wycofanie ciężkiej broni.

- Nie jestem zwolennikiem polityki najgorszego, zaostrzania sankcji. Jeśli będzie postęp, sankcje powinny być poluzowane. Jeśli Rosja jest w kryzysie, niekoniecznie jest też korzystne dla Europy - wytłumaczył Hollande.

Mówiąc o przestrzeganiu integralności terytorialnej Ukrainy, prezydent ani razu nie wspomniał jednak o konieczności oddania przez Moskwę Krymu.

Zdaniem francuskich mediów rysujący się między Zachodem a Rosją kompromis zakładałby "zapewnienie" Moskwy, że Ukraina nie znajdzie się w NATO oraz modyfikację zasad współpracy Kijowa z Brukselą tak, aby "nie szkodziło to" współpracy między Ukrainą a Unią Euroazjatycką. W zamian Putin zrezygnowałby z dalszych podbojów na Ukrainie.