Jaber al-Bakr był poszukiwany od 8 października, kiedy niemieckie służby specjalne przeszukały jego mieszkanie w Chemnitz i znalazły tam prawie kilogram materiału wybuchowego TATP. 200 gramów tego środka wystarczy do skonstruowania bomby.
Jak w sobotę poinformował "Bild", al-Bakr został przeszkolony wcześniej przez Daesh w zakresie konstrukcji bomb.
Jaber al-Bakr zdołał wymknąć się niemieckiej policji. Rozpoczęto akcję poszukiwawczą, która zakończyła się sukcesem. Syryjczyk został schwytany w nocy z niedzieli na poniedziałek - jak poinformowała niemiecka policja.
Niewiele mediów podaje jednak informację, że to syryjscy uchodźcy pomogli funkcjonariuszom w ujęciu podejrzanego rodaka.
Jak podaje portal Euroislam.pl, powołując się na Quartz.com, podejrzany mężczyzna uciekł z Chemnitz do Lipska. Na lipskim dworcu napotkanego Syryjczyka zapytał o możliwość noclegu.
Nagabywany mężczyzna rozpoznał al-Bakra jako poszukiwanego podejrzanego. Zaprosił go do swojego mieszkania, gdzie wraz z dwoma znajomymi skrępował go i oddał w ręce policji.
Jak podaje Spiegel Syryjczycy znali twarz poszukiwanego zbiega między innymi z portali społecznościowych, gdzie w grupach zrzeszających uchodźców z Syrii Było ono szeroko kolportowane. Po schwytaniu al-Bakra trzech Syryjczyków (których tożsamość ze względów bezpieczeństwa jest utajona) jest uznawanych przez swoich rodaków żyjących w Niemczech za bohaterów.
Jak pisze Quartz.com, kanclerz Angela Merkel podziękowała trzem Syryjczykom za pomoc w ujęciu terrorysty.