Trump zaprzeczył wprawdzie temu, aby używał słowa "zadupie" w kontekście krajów Afryki i Ameryki Łacińskiej, ale przyznał, że używał "ostrego języka". O tym, że Trump miał wypowiadać się wulgarnie na temat imigrantów informują natomiast niektórzy uczestnicy tego spotkania.

Obecnie imigracja z Norwegii do USA praktycznie nie istnieje - w 2016 roku za ocean wyemigrowało 502 Norwegów (populacja kraju wynosi ponad 5 mln), o 59 mniej niż w 2015 roku. Pod względem wielkości PKB na mieszkańca Norwegia należy do najbogatszych krajów świata.

"Nie przyjeżdżamy. Pozdrowienia z Norwegii" - to komentarz jednej z internautek cytowany przez agencję Reuters, która podkreśla, że norwescy internauci w większości potępiają słowa Trumpa jako "nieodpowiednie" lub wręcz "rasistowskie". 

"Oczywiście mieszkańcy Norwegii z rozkoszą przeniosą się do kraju, gdzie jest znacznie bardziej prawdopodobne, że zostaną zastrzeleni, będą żyli w nędzy, nie będą mogli liczyć na opiekę zdrowotną bo będą zbyt biedni, nie będą mogli skorzystać z urlopu macierzyńskiego lub państwowego żłobka i gdzie mniej kobiet zdobywa władzę. #Zadupie" - kpił na Twitterze Christian Christensen, pochodzący z USA wykładowca dziennikarstwa na Uniwersytecie w Sztokholmie.

Reuters zaznacza, że przedstawiciele norweskiego rządu nie chcieli komentować sprawy.

Agencja przypomina też, że w czasie niedawnej wizyty premier Solberg w Białym Domu Trump chwalił Norwegię m.in. za kupowanie sprzętu wojskowego w USA.

Do słów Trumpa nawiązał też Kjetil Alstadheim, dziennikarz polityczny dziennika "Dagens Naeringsliv", który komentując zbliżającą się rekonstrukcję rządu (ma zostać poszerzony o Norweską Partię Liberalną) napisał, że pierwsze oświadczenie nowego gabinetu powinno brzmieć: "Norwegia nadal nie będzie zadupiem".