Kto by przypuszczał, że Teksas, stan kojarzony z konserwatywnymi kowbojami i polityczną twierdzą George’a W. Busha, jest tak bliski sercu Hillary Clinton. Po serii zwycięstw jej niespodziewanie silnego rywala była pierwsza dama stawia teraz wszystko właśnie na Teksas i na Ohio. Hillary może jednak podzielić los Rudy’ego Giulianiego. Były burmistrz Nowego Jorku też postawił na jedną kartę, licząc na to, że zwycięstwo w prawyborach na Florydzie pozwoli mu zmieść republikańskich rywali z powierzchni ziemi. Skończyło się na kompromitacji.

Hillary Clinton zapewne zdaje sobie sprawę z ryzyka, ale nie ma wielkiego wyboru. Teksas, Ohio i głosująca w kwietniu Pensylwania to ostatnie w tych prawyborach wielkie stany z dużą liczbą delegatów do pozyskania.

O nich toczy się teraz gra. W zaplanowanej na początek września konwencji prezydenckiej demokratów będzie ich ponad 4000. Około 3250 to zwykli delegaci, czyli reprezentanci kandydatów przydzieleni im w poszczególnych stanach w zależności od wyników prawyborów. Tu wyraźną przewagę (ponad 100 głosów) ma Barack Obama. Ale prawie 800 uczestników konwencji to tak zwani superdelegaci, czyli najbardziej prominentni politycy partii. Każdy z nich może głosować według własnego widzimisię. Część już dziś opowiedziała się po jednej ze stron. Zdecydowanie większym poparciem cieszy się wśród nich Hillary Clinton, co zmniejsza jej dystans do rywala. Jak twierdzi analityk telewizji NBC Howard Fineman, sztab Hillary Clinton już zdał sobie sprawę z tego, że zdobycie większości zwykłych delegatów będzie raczej niemożliwe. Jego zdaniem pani senator liczy jednak na to, że uda jej się zakończyć walkę z niewielką stratą – kilkunastu do dwudziestu kilku głosów – i ogłosić, że jest to w zasadzie remis.

Wtedy decydować będą superdelegaci, czyli wciąż bardziej przychylny jej niż Obamie partyjny establishment. Im większa strata, tym trudniej będzie byłej pierwszej damie użyć tego argumentu, bo podniesie się wrzawa, że superdelegaci zmieniają werdykt wyborców. Tak więc przed Hillary Clinton nie lada zadanie.