Dokument, na jaki powołują się Rosjanie, to artykuł opublikowany 20 kwietnia 1935 roku w sowieckiej gazecie „Izwiestia”. Był to przedruk z gazet francuskich, które opublikowały rzekomą treść polsko-niemieckiego protokołu do deklaracji o nieagresji.

Moskiewski historyk Stanisław Morozow, który badał sowieckie archiwa, uważa ten dokument za wiarygodny. W książce poświęconej stosunkom polsko-czechosłowackim w latach 1933 – 1939 przytacza jego treść za sowieckimi mediami z lat 30.

Jak jednak zauważa historyk IPN Piotr Gontarczyk w publikacji w „Dziejach najnowszych”, Morozow podaje jeszcze jedną ciekawą informację wyjaśniającą, jak rzekomy dokument trafił do francuskiej pracy.

„Józef Stalin postanowił odkryć nieco przed Francuzami rąbek tajemnicy i zagadkowości okrywającej polską politykę zagraniczną. (…) W tym celu zostały wykorzystane możliwości sowieckiej rezydentury we Francji. W sobotę 20 kwietnia 1935 r., w dzień urodzin Hitlera, na pierwszej stronie centralnych gazet sowieckich „Prawda” i „Izwiestia” został zamieszczony przedruk z francuskiej gazety (...) z 18 kwietnia (...) tekstu tajnego polsko-niemieckiego porozumienia zawartego 25 lutego 1934 r.” – pisze Morozow.

Tak więc – konkluduje Gontarczyk – autor książki twierdzi, że za publikacją rzekomego tajnego porozumienia polsko-niemieckiego stał Stalin i jego służby specjalne.

Mimo to Morozow traktuje ten dokument jako autentyczny – i jako kamień węgielny polityki polskiej wobec Czechosłowacji. Stawia to pod znakiem zapytania naukowość jego wywodów.

Rzecz w tym, że Sowieci usiłowali storpedować rozmowy, jakie Polska prowadziła m.in. z Litwą, Czechosłowacją i Rumunią, mające na celu ograniczenie sowieckiej ekspansji i wpływów. Operacja sowieckich służb specjalnych częściowo się powiodła. Po publikacji w prasie francuskiej do stosunków między Polską a jej mniejszymi sąsiadami wkradła się nieufność. To sprawiło, że nie udało się do końca uzgodnić wspólnej polityki Polski i jej mniejszych sąsiadów.

Mimo, że od podpisania rzekomego tajnego protokołu upłynęło 75 lat, ani w archiwach niemieckich ani polskich nie odnaleziono dokumentu. Oryginał tajnego protokołu do paktu Ribbetrop-Mołotow jest znany.