W wyniku badań przesiewowych, prowadzonych od czasu katastrofy, czyli od 2011 roku, zdiagnozowano 26 potwierdzonych przypadków i 32 podejrzenia o raka tarczycy - wynika z raportu.
Liczba potwierdzonych przypadków wzrosła od sierpnia o osiem, a podejrzeń zachorowania - o siedem przypadków.
Badania objęły około 226 tysięcy osób.
Dwadzieścia sześć osób ze zdiagnozowanym rakiem tarczycy przeszło już operacje.
Według naukowców jest zbyt wcześnie, by połączyć katastrofę nuklearną w Fukushimie ze wzrostem zachorowań. Zwłaszcza że typ brodawkowatego raka tarczycy znaleziony u wszystkich 26 osób rozwija się w bardzo wolnym tempie. Po katastrofie w Czarnobylu dopiero po około 4-5 latach diagnozowano ten rodzaj nowotworu w powiązaniu z katastrofą.
Rak tarczycy uważany jest za szczególnie niebezpieczny w przypadku dzieci, ponieważ radioaktywny jod emitowany przez uszkodzoną elektrownię ma tendencje do kumulowania się w tarczycy, zwłaszcza u małych dzieci.
Rak tarczycy w Japonii diagnozowany jest u 1-2 osób w wieku od 10 do 14 lat na milion, czyli znacznie rzadziej niż 115 przypadków na milion diagnozowanych wcześniej w Fukushimie. Jednak dane te nie są porównywalne, gdyż badania przesiewowe prowadzone w Fukushimie dotyczyły wszystkich dzieci przed 18 rokiem życia. W innych rejonach Japonii takie badania nie są prowadzone.
Fukushima: Rośnie zachorowalność na raka tarczycy