Alice Herz-Sommer zmarła w niedzielę w szpitalu. - Kochała nas i dzieliła się z nami swoją muzyką - powiedział jej wnuk Ariel Sommer, który poinformował o śmierci pianistki. - Była dla nas inspiracją, bez niej świat będzie znacznie uboższy - dodał.
Alice Herz-Sommer przez dwa lata znajdowała się w hitlerowskim obozie koncentracyjnym w Terenzinie, w którym zginęło niemal 35 tysięcy osób.
Herz-Sommer urodziła się w Pradze w niemieckojęzycznej żydowskiej rodzinie, wraz z siostrą bliźniaczką Marianną.
Do obozu trafiła latem 1943 roku wraz z matką, mężem i synem. Jej matka została odesłana z transportem więźniów do Treblinki, gdzie zginęła w komorze gazowej. Mąż trafił do Auschwitz, a następnie do Dachau, gdzie zmarł.
Obóz przeżyła Alice i jej syn Rafał.
Po sowieckiej akcji wyzwolenia Theresienstadt w 1945 roku, Herz-Sommer i jej syn powrócili do Pragi.
W marcu 1949 roku przeprowadziła się do Tel Awiwu, aby być bliżej siostry. Mieszkała tam i pracowała jako nauczyciel muzyki.
W 1986 roku wyemigrowała do Wielkiej Brytanii i zamieszkała w północnym Londynie.
W roku 2001 przeżyła śmierć syna Rafała, znanego czeskiego wiolonczelisty.
W 2006 roku udzieliła wywiadu dla "The Guardian", w którym powiedziała między innymi, że nadal ćwiczy grę na pianinie i mimo sędziwego wieku mieszka sama.
Herz-Sommer zagrała ponad 100 koncertów. Po latach wspominała, że te koncerty utrzymywały ją przy życiu.
Historia Herz-Sommer stała się przedmiotem bestsellera "Garden of Eden in Hell". Książka "A Century of Wisdom: Lekcje z życia Alice Herz-Sommer" jest najstarszym na świecie ocalałym dziennikiem i pamiątką z Holokaustu autorstwa Caroline Stoessinger.
Biografia Herz-Sommer została również wykorzystana w filmie "The Lady in Number 6: Music Saved My Life". Obraz ten jest wśród nominowanych w tym roku do Oskara w kategorii najlepszy film krótkometrażowy.