Do wypadku doszło po południu miejscowego czasu w Venice w Kalifornii. Mały samolot pilotowany przez Harrisona Forda utracił moc w wyniku awarii i spadł na pole golfowe.
Początkowo informowano, że przewieziony do szpitala 72-letni aktor jest w stanie ciężkim, ale stabilnym. Później przedstawiciele straży pożarnej w Los Angeles wyjaśnili, że aktor został wyprowadzony z rozbitego samolotu, był zakrwawiony, jednak nie stracił przytomności a jego obrażenia nie wyglądają na krytyczne.
Pracownik klubu golfowego Penmar Howard Tabe w rozmowie ze stacją telewizyjną NBC poinformował, że jeszcze przed przyjazdem pogotowia pomocy poszkodowanemu aktorowi udzieliło dwóch obecnych na miejscu lekarzy. Twierdził, że po opatrzeniu ranny był stanie o własnych siłach wejść do karetki, która odwiozła go do szpitala.
Z pierwszych ustaleń wynika, że doszło do awarii silnika samolotu. Ford ok. 20 minut po starcie poinformował kontrolerów lotu o awarii silnika, po czym rozpoczął natychmiastowy powrót. Ok. godz. 14.30 (czasu lokalnego) rozbił się na terenie pola golfowego w Los Angeles.
Znany amerykański aktor m.in. z filmów: "Gwiezdne Wojny" i "Indiana Jones" jest miłośnikiem lotnictwa. Od wielu lat zasiada za sterami samolotów i helikopterów. W 1999 roku awaryjnie lądował helikopterem w korycie rzeki w Kalifornii.